Z danych agencji wynika, że za ogrzewanie w marcu trzeba było zapłacić nawet o połowę więcej niż rok temu. W sumie – w efekcie ostrej zimy – za cały sezon grzewczy rachunek będzie o 371–660 zł wyższy niż w zeszłym roku – podaje Home Broker. To oznacza wzrost, w zależności od rodzaju energii używanej do ogrzewania, średnio o 13–17 proc.
Część ekspertów uważa jednak, że długa zima nie odbije się na naszych portfelach aż tak boleśnie. Duża w tym zasługa tańszych paliw. Od tego roku ceny gazu ziemnego spadły o 10 proc. – Inne paliwa grzewcze, jak olej opałowy czy gaz płynny LPG, potaniały w I kw. rok do roku o średnio 6 proc. – wylicza Urszula Cieślak, analityk BM Reflex. Jak mówi, zima wcale nie była dłuższa ani mroźniejsza niż zazwyczaj. – Mrozy zaczęły się później, a w efekcie sezon grzewczy się przesunął – wyjaśnia. Przyznaje, że widoczne jest zwiększone zużycie paliw grzewczych, jednak wzrosty nie są zbyt duże. – Wielu ludzi oszczędza na ogrzewaniu. Poza tym coraz większa liczba budynków jest ocieplona – tłumaczy Urszula Cieślak.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.