W połowie grudnia Unia Europejska zamierza podjąć decyzje, które będą miały ogromny wpływ na rzeczywistość gospodarczą Unii, Europy i świata co najmniej do 2020 roku, a uwzględniając konsekwencje planowanej rewolucji, zapewne i wiele lat dłużej.
Zapowiedzi Pakietu Klimatyczno-Energetycznego, znanego jako Program 3x20 były niezwykle szumne i optymistyczne. Warto się przyjrzeć, co z tych zapowiedzi, za pięć dwunasta, pozostało. Zacznijmy od końca, trzecia 20 to poprawa efektywności energetycznej gospodarki unijnej (tzn. zużycie energii pierwotnej na jednostkę produktu krajowego brutto, np. toe/k GDP o 20 proc. w stosunku do tak zwanego Business As Usual [BAU]).
Poprawa efektywności
Od ogłoszenia Programu 3x20, tzn. od lutego 2008 r., Komisja nie zdążyła określić, co ten BAU ma oznaczać, czyli od jakiej bazy należy liczyć poprawę efektywności energetycznej. Polska tego celu nigdy nie kontestowała, bo (prawie) wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak daleko nam do standardów UE-15 w tym zakresie i jak ujemnie wpływa to na konkurencyjność naszej gospodarki i na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Narzędzi do osiągnięcia tego celu też nie krytykowaliśmy, bo i zresztą nie było co krytykować. Komisja Europejska praktycznie nie zaproponowała żadnych nowych rozwiązań, a istniejące Polska wprowadza (z ociąganiem co prawda) w życie. Nie oznacza to wcale, że nic już w tym zakresie nie można w Polsce i w Europie zrobić. Wręcz przeciwnie, co najmniej dwa narzędzia byłyby możliwe - paneuropejski system białych certyfikatów wspierających inwestycje w energoefektywność (działają w W. Brytanii, Włoszech i Francji, mają działać w Polsce) oraz paneuropejski system tzw. kredytów podatkowych, czyli ulg dla osób kupujących urządzenia energoefektywne. Niestety, w zakresie efektywności energetycznej Komisja ogranicza się do ustalenia standardów efektywności i systemów informacji o efektywności urządzeń (etykiety energetyczne) i budynków (certyfikaty energetyczne). Należy podkreślić, że poprawa efektywności nie jest celem wiążącym (binding), tylko fakultatywnym: wszyscy powinni, ale jak się komuś nie uda - to trudno. Trudno określić możliwość osiągnięcia tego celu dla Polski z powodu braku jego precyzyjnej definicji. Przyjmując najbardziej prawdopodobne założenia, można stwierdzić, że przy 5-proc. rocznym wzroście PKB będzie to możliwe, a przy wzroście zahamowanym przez kryzys na poziomie 3 proc. będzie to prawie niemożliwe. Zakładając wersję optymistyczną, powinniśmy poprawiać naszą efektywność 2÷2,5 proc. rocznie brutto. Nie jest to proste, ale możliwe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.