Bartosz Marczuk: Biznesmeni na ulicy

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
28 czerwca 2011

W Polsce represjonuje się osoby, których państwo potrzebuje jak tlenu. Przedsiębiorców – siłę pociągową gospodarki. Zamiast na nich chuchać, państwo podkłada im pod nogi kłody. Właściciele małych firm mówią: dość. Jutro będą protestować pod Sejmem przeciw praktyce ZUS. Ten domaga się od nich składek za okresy przerw w ubezpieczeniu czy łączenia samozatrudnienia z pracą nakładczą.

Pracodawcy nie żądają przywilejów, KRUS-u, becikowego. Chcą tylko wiedzieć, jaki interes ma państwo w doprowadzeniu ich do bankructwa. Tak łatwo rządzącym przychodzą słowa o pracy na rzecz przedsiębiorczości, o ożywianiu biznesu i likwidowaniu barier, a tak trudno o minimum sprawiedliwości.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.