Konsumenci mogą nie chcieć wydawać więcej, niż zarabiają, skoro boją się utraty pracy. W efekcie spożycie prywatne może w tym roku wzrosnąć o zaledwie 2-3 proc. - oceniają ekonomiści.
Ekonomiści rewidują swoje wcześniejsze prognozy. Ich zdaniem wzrost konsumpcji będzie niższy, niż zakładali to jeszcze pod koniec ubiegłego roku. A to dlatego, że sytuacja w sektorze przedsiębiorstw pogarsza się w szybszym tempie, niż się spodziewano.
- Spadek produkcji i sprzedaży firm będzie się przekładać na niższą dynamikę wzrostu wynagrodzeń oraz zatrudnienia. Za miesiąc, dwa możemy już mieć wzrost zatrudnienia w granicach 0 proc. - mówi Marcin Mróz, ekonomista Fortis Banku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.