Nie podejmę się oceniać, czy obecny stan rynku możemy nazywać końcówką bessy, ale na pewno znaleźliśmy się w fazie rynku, gdzie można już znaleźć spółki tanie.
Kiedy analizujemy swoje inwestycje z perspektywy czasu, często dochodzimy do wniosku, że mimo znacznego doświadczenia giełdowego najprostsze błędy robimy w okresach przesileń na rynku. W hossie syndrom chciwości powoduje, że brak nam konsekwencji w postępowaniu zgodnie z wcześniej obraną strategią i nie sprzedajemy akcji przy zaplanowanych poziomach cenowych. Z kolei w głębokiej bessie brak nam odwagi, by podjąć decyzję o zakupie akcji, które uważamy za niedowartościowane.
Nie podejmę się oceniać, czy obecny stan rynku możemy nazywać końcówką bessy, ale na pewno znaleźliśmy się w fazie rynku, gdzie można już znaleźć spółki tanie, które zapewne w czasie stabilizacji i kolejnej hossy dadzą zarobić co bardziej odważnym i konsekwentnym inwestorom. Jako jeden z prostych mierników niedowartościowania można przyjąć poziom gotówki w kasie, a nawet gotówki netto. Na warszawskiej giełdzie już dziś nie brak firm, których kapitalizacja przy obecnych poziomach cenowych jest niższa niż wspomniana gotówka w kasie. Są to przy okazji firmy o zdrowych fundamentach, od lat generujące stabilne zyski.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.