W tym tygodniu Komisja Europejska przedstawi propozycje dotyczące „zielonych certyfikatów”, czyli tzw. paszportów covidowych.
Komisja Europejska podała, że „zielone certyfikaty” (green certificates) będą zawierać:
- - dane na temat szczepień przeciwko COVID-19
- - dane o przebytym zakażeniu
- - dane o negatywnym wyniku testu.
Next week we will present a proposal for digital green certificates.
— European Commission 🇪🇺 (@EU_Commission) March 13, 2021
This is a digital proof that a person has been vaccinated against COVID-19, has recovered from COVID-19 or has a negative test result.
The aim is to facilitate safe free movement of citizens in the EU. pic.twitter.com/7Pw6c0tGdN
Według informacji podanych na stronie Komisji Europejskiej, „zielone certyfikaty” będą spełniać wymogi ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa i prywatności. Zgodnie z założeniami miałaby obowiązywać jeszcze przed latem br.
KE współpracuje z Światową Organizacją Zdrowia, aby w przyszłości dokumenty wydawane w Unii Europejskiej mogły być uznawane również w innych częściach świata.
Jak tłumaczył Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości taka propozycja jest najlepszym rozwiązaniem, bowiem likwiduje obawy przed dyskryminacją, która zgodnie z prawem unijnym jest zakazana.
Szczepienia nie są obowiązkowe, jest możliwość ich odmowy. Nie mamy też możliwości zaszczepienia wszystkich osób, które chcą być zaszczepione. Jasne jest zatem, że chcemy uniknąć wszelkiej dyskryminacji
– podkreślił Didier Reynders.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że „zielone certyfikaty” będą uwzględniać tylko szczepienia preparatami zatwierdzonymi przez Europejską Agencję Leków (EMA). Powodem takiej decyzji jest to, że szczepionki dopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej są objęte klauzulą odpowiedzialności i kontrolą jakości.
Euronews powołując się na źródła unijne podaje, że Didier Reynders wyjaśnił, iż państwa członkowskie mogą szczepić swoich obywateli innymi preparatami, ale jeżeli będzie to preparat niedopuszczony do obrotu w UE, dokument nie będzie miał licencjonowanego certyfikatu podróży. Obecnie na terenie Unii dozwolone są cztery szczepionki: Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZenaca oraz Johnson & Johnson.
Reynders zaznaczał, że ochrona danych osobowych i ewentualna dyskryminacja pozostają głównymi problemami KE w pracach dotyczących przyszłych paszportów covidowych.
Przypomnijmy, Węgry i Słowacja już szczepią swoich obywateli rosyjską szczepionką Sputnik V. Czechy powiedzieli, że zaczną szczepienia rosyjskim preparatem nie czekając na zgodę EMA. Dodatkowo Węgrzy od lutego br. zaczęli szczepić się również chińskim preparatem Sinopharm. Ani Sputnik V, ani Sinopharm nie są szczepionkami zatwierdzonymi przez Europejską Agencję Leków.
W ubiegłym tygodniu EMA ogłosiła, że rozpoczęła przyspieszoną ocenę szczepionki Sputnik V. Stefan de Keersmaecker, rzecznik KE ds. zdrowia komentując prace EMA powiedział, że obecnie nie są prowadzone rozmowy na temat tego, aby rosyjska szczepionka została włączona do unijnego portfolio zakupów.
17 marca Komisja Europejska spotka się, żeby omówić propozycje dotyczące przyszłych „zielonych certyfikatów”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu