Sami sobie ukradliśmy własne pieniądze

Maciej Krzak, wykładowca Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego, ekspert CASE i PKPP Lewiatan
Maciej Krzak, wykładowca Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego, ekspert CASE i PKPP LewiatanDGP
23 stycznia 2009

W czasie kryzysu ludzie zastanawiają się, gdzie się podziały ich pieniądze ulokowane na przykład w funduszach. Stratom częściowo jesteśmy winni my sami, bo masowo rzuciliśmy się do sprzedawania swoich aktywów w jednym czasie.

W 2008 roku właściciele różnych aktywów finansowych - zwłaszcza akcji posiadanych osobiście czy za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych - doświadczyli ogromnych strat. Fundusze akcyjne straciły po 50-60 proc. wartości, ale i te mniej inwestujące w akcje - np. fundusze bezpiecznego wzrostu czy zrównoważone - też potraciły po kilkanaście procent. Stało się tak z oczywistej przyczyny: sprzedających było dużo więcej niż kupujących.

Panuje jednak pod tym względem sporo nieporozumień; nierzadka jest opinia, że ktoś ukradł nasze pieniądze, że to jakiś spisek, żeby np. wykupić tanio jakieś firmy. Te pseudoteorie są szczególnie popularne, kiedy media informują o zwyczajnych oszustwach na dużą skalę, jak ostatnio o rozpadzie piramidy finansowej niejakiego Bernarda Madoffa. Skala jego machinacji - mówi się o stratach rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów - jakkolwiek ogromna nawet dla miliardera, do strat na całym świecie ma się tak, jak mniej więcej jeden grosz do 100 złotych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.