Zamiast dać godną pracę, wykorzystała ich i zostawiła z długami. Oto historia ajentów Żabki

Koszyk sklepowy
Dla ilu ajentów tej sieci przygoda z własnym biznesem skończyła się mniejszym lub większym dramatem – nie wiadomo.ShutterStock
10 lipca 2015

Miała zmienić się w księcia i spełnić ich kapitalistyczny sen o byciu drobnym sklepikarzem. Jednak pozostała firmą nastawioną na zysk, a oni popadli w długi. Oto historia ajentów.

To mogłaby być opowieść rodem z amerykańskiego snu. O tysiącach bezrobotnych, którzy dzięki pracowitości i szansie, jaką dała im duża firma, odmienili swój los. Historia może nie od pucybuta do milionera, ale przynajmniej do drobnego, przedsiębiorcy. Zamiast tego jest opowieścią o wekslach in blanco, o całych rodzinach je żyrujących, o tajemniczo rosnącym z miesiąca na miesiąc zadłużeniu podobno dobrze prosperujących sklepów i wreszcie o zamykaniu działalności z dziesiątkami tysięcy złotych zadłużenia. Nieporadni życiowo nieudacznicy bez umiejętności i powołania do prowadzenia własnego biznesu? Czy pracowici ludzie wykorzystani i wypluci przez korporację, w której nawet nie byli pracownikami?

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.