Autopromocja

Jest pozew o zwrot dóbr skonfiskowanych w aferze mięsnej

pieniądze, złotówki
Wracają echa afery mięsnejShutterStock
27 sierpnia 2015

Wracają echa sprawy sprzed pięćdziesięciu lat. Jeden ze spadkobierców Stanisława Wawrzeckiego, skazanego na karę śmierci przedsiębiorcy, domaga się zwrotu skonfiskowanych ruchomości i nieruchomości należących do skazanego oraz jego rodziny.

Proces z połowy lat 60. odbył się z rażącym naruszeniem prawa. Przeprowadzony był w trybie doraźnym (na podstawie dekretu PKWN z 1945 r.), skazany nie miał prawa do odwołania się do drugiej instancji, a obrońcy nie dostali nawet uzasadnienia wyroku. Co więcej, karę śmierci orzeczono za czyn normalnie zagrożony karą do pięciu lat więzienia.

W 2004 r. Sąd Najwyższy, na wniosek rzecznika praw obywatelskich, uchylił ten wyrok. Było to podstawą do wystąpienia z roszczeniem wobec Skarbu Państwa o zwrot skonfiskowanego mienia należącego do skazanego. Krewnemu Stanisława Wawrzeckiego nie udało się jednak z państwem zawrzeć ugody. Stanęło ono na stanowisku, że roszczenia się przedawniły.

Spór ten już niedługo rozstrzygnie sąd, do którego trafił pozew o zwrot skonfiskowanych ruchomości i nieruchomości.

– Rozbieżność w ocenie terminu przedawnienia wynika z nie do końca precyzyjnych przepisów. Zgodnie z art. 192 kodeksu karnego wykonawczego uchylenie wyroku o przepadku daje właścicielowi prawo roszczenia o zwrot skonfiskowanego mienia. Przepis nie precyzuje, po jakim czasie takie roszczenie się przedawnia, odsyłając w tej kwestii do uregulowań kodeksu cywilnego – tłumaczy Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która monitoruje postępowanie w ramach programu spraw precedensowych.

Natomiast zgodnie z art. 118 k.c., jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi 10 lat (3 lata w przypadku roszczeń związanych w prowadzeniem działalności gospodarczej). Jednak przedstawiciele Skarbu Państwa wskazują na art. 4421 par. 1 k.c., który mówi, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie.

– To byłoby jednak absurdalne, bo przecież poszkodowany dowiedział się o szkodzie 50 lat temu – uważa Marcin Szwed. Dodaje, że orzecznictwo w tym zakresie jest bardzo skąpe, także doktryna nie rozstrzygnęła tej kwestii. Choć w niedawnym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, w sprawie, gdzie stroną również był Skarb Państwa, sąd wyraźnie stwierdził, że do roszczeń opartych na art. 192 k.k.w. ma zastosowanie art. 118 k.c., który mówi o dziesięcioletnim okresie przedawnienia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.