Nasze rolnictwo nie podbiło rynków Unii, a teraz zaczyna tracić zdolność wyżywienia polskiego społeczeństwa. O wiele bowiem więcej płodów rolnych sprowadzamy z zagranicy, niż ich sprzedajemy.
Według najświeższych badań Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w całym 2011 r. wartość naszego eksportu produktów rolnictwa wyniosła zaledwie 2,08 mld euro (rok wcześniej było to 2 mld euro). Sprowadziliśmy natomiast z zagranicy zboża, mięsa czy warzywa o wartości 3,55 mld euro (rok wcześniej za 3,09 mld euro). Eksport produktów rolnych więc prawie nie rośnie, za to import – bardzo dynamicznie. Co jeszcze musi się stać, żeby Platforma Obywatelska nareszcie zainteresowała się prawdziwym stanem polskiego rolnictwa? Dlaczego tych danych, które przecież nie są tajne, najprawdopodobniej w ogóle nie prezentuje się na forum Rady Ministrów?
Bo zastępuje się je innymi, o wiele bardziej optymistycznymi, tyle że zamazującymi prawdziwy obraz rzeczy. Jako osiągnięcie polskiego rolnictwa przedstawia się bowiem także eksport całego polskiego przemysłu spożywczego, który rzeczywiście jest imponujący. Tyle że jest to zasługa w większości potężnych koncernów zagranicznych, nie zaś polskich rolników. Do produkcji batonów czy pieczywa cukierniczego (słodycze to jeden z naszych eksportowych hitów) już nie tylko kakao sprowadza się przecież z zagranicy, ale nawet cukier. W ten sposób kolejnych ministrów rolnictwa ocenia się nie za to, co powinno.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.