Europa musi podjąć radykalne działania, jeśli chce odgrywać jakąkolwiek rolę w nowej, cyfrowej gospodarce
Aby zrozumieć rozmiar cyfrowej przepaści między Europą a Stanami Zjednoczonymi, wystarczy rzut oka na listy pięciuset największych przedsiębiorstw po obu stronach Atlantyku, jakie co roku przygotowuje „Financial Times” – analizy takiej dokonała w 2010 r. firma konsultingowa Verso Economics. W USA znajdziemy na tej liście 66 firm, które można zaliczyć do cyfrowej gospodarki. Przenieśmy się na naszą stronę oceanu, a liczba ta skurczy się do 17. Jeszcze gorzej to wygląda, jeśli przyjrzeć się, kiedy te przedsiębiorstwa powstały. Aż 22 podmiotów z amerykańskiej pięćsetki powstało w latach 80., kolejnych 18 – w latach 90. W Europie przez każdą z tych dekad powstały tylko cztery firmy, które dziś należą do grona największych. To oczywiście niesie ze sobą daleko idące konsekwencje, choćby dla rynku pracy. Ponieważ firm należących do cyfrowej gospodarki jest w USA więcej, generują one tam ponad 2 mln miejsc pracy. Tymczasem w Europie jest to ok. 700 tys. stanowisk.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.