Autopromocja

Testem będzie dzień wypłaty. Czekają na górnicze protesty?

górnik, kopalnia, przemysł
O tym, że Kompania Węglowa nie ma wszystkich potrzebnych na październikowe wynagrodzenia funduszy, już na Śląsku robi się głośnoShutterStock
30 września 2015

Górnicze związki zawodowe odwieszają czynną akcję protestacyjną. Obejmie ona nie tylko kopalnie należące do Kompanii Węglowej, ale też zakłady z Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego.

Odwieszenie pogotowia strajkowego nie oznacza, że od razu zaczną się strajki – uspokaja Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności w należącej do Kompanii Węglowej kopalni Piast w Bieruniu. Związkowcy mają już co prawda plany dotyczące protestów, ale na razie zdradzić ich nie chcą. Wiadomo tylko, że pierwsza manifestacja odbędzie się w kopalni Brzeszcze w poniedziałek 5 października o godzinie 14. – Tam się wszystko zaczęło, to była pierwsza kopalnia, która zastrajkowała na początku roku. Potem przystąpiły do protestów inne zakłady, co doprowadziło w efekcie do podpisania styczniowego porozumienia z rządem. Stąd wybór Brzeszcz – wyjaśnia szef Solidarności w Piaście. Ani on, ani żaden inny przedstawiciel górniczych związków nie chce jednak zdradzić, gdzie odbędą się kolejne akcje. Wiadomo tylko, że jeszcze przed wyborami można się spodziewać górników w Warszawie.

O konkretnych działaniach podejmowanych przez związki ma po pierwszej manifestacji poinformować przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Jasny jest cel: mają pokazać i uświadomić wszystkim, że rząd oszukał nie tylko górników, ale cały Śląsk. – Na pewno nie damy się sprowokować do strajków. Wiemy doskonale, jaka jest sytuacja – zapewnia w rozmowie z DGP Bogusław Hutek. Nie oznacza to jednak, że tego typu protestów na pewno w kopalniach nie będzie. – Bo jeśli zabraknie pieniędzy na wypłaty, to nawet nie związki, ale ludzie oddolnie, sami zaprotestują. I może być tak samo, jak było w styczniu tego roku – wyjaśnia związkowiec.

O tym, że Kompania Węglowa nie ma wszystkich potrzebnych na październikowe wynagrodzenia funduszy, już na Śląsku robi się głośno. Jak informują związkowcy, w kasie brakuje wciąż ok. 150 mln zł na ten cel, a termin wypłaty to już 10 października.

– Są pewne kłopoty z płynnością – przyznaje prezes KW Krzysztof Sędzikowski – jednak myślę, że uda się zebrać pieniądze potrzebne na wypłaty – uspokaja.

– Jeśli rząd dotrzymałby słowa i we wrześniu powstałaby Nowa Kompania Węglowa (NKW), nie byłoby tego problemu. Teraz jest – mówi Hutek, ale nie chce oceniać szans na to, że pieniądze na październikowe pensje dla górników znajdą się na czas. – Testem będzie 10 października – dodaje związkowy lider. W jego opinii wkrótce ruszyć się mogą także górnicy z kopalń należących do innych koncernów. – Tak może się zdarzyć już za chwilę w zakładach Katowickiego Holdingu Węglowego, bo w nim sytuacja jest bardzo trudna. Jastrzębska Spółka Węglowa podpisała wprawdzie porozumienie, ale i tam cały czas wrze – opisuje nastroje panujące wśród załóg.

Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu Ministerstwo Skarbu Państwa ogłosiło, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom spółka zwana roboczo NKW, która docelowo miała się nazywać Polska Grupa Górnicza, nie powstanie w wyznaczonym wrześniowym terminie. W poniedziałek zebrał się więc sztab strajkowy na Śląsku i zdecydował o odwieszeniu akcji protestacyjnej i gotowości strajkowej.

Zasadniczy problem polega na tym, że opracowany przez MSP plan struktury stworzenia NKW polegał na udziale w projekcie trzech akcjonariuszy: Węglokoksu, Funduszu Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw (zarządzanego przez Polskie Inwestycje Rozwojowe) oraz Towarzystwa Finansowego Silesia. Są to jednak wszystko podmioty państwowe i w tej sytuacji Komisja Europejska zasygnalizowała, że istnieje wysokie ryzyko wszczęcia postępowania przeciwko Polsce za stosowanie niedozwolonej pomocy publicznej.

Rząd zdecydował się więc wstrzymać z realizacją planu i poszukać innego, mniej kontrowersyjnego rozwiązania, którego KE by nie zakwestionowała.

Obecnie więc, jak informuje RMF, zarząd Kompanii Węglowej chce zapewnić spółce finansowanie pomostowe – m.in. przez wydłużenie porozumienia standstill z bankami, by dać więcej czasu na powstanie nowego podmiotu. Spółka miałaby wciąż normalnie funkcjonować i obsługiwać bieżące zobowiązania.

Jeszcze w 2012 r. Kompania Węglowa mogła się pochwalić zyskiem przekraczającym 170 mln zł. Później była jednak już tylko równia pochyła: 2013 r. zamknęła z prawie 700 mln zł straty, a w zeszłym strata przekroczyła 2,4 mld zł. Ten rok również nie wróży dobrze – strata po pierwszym półroczu wyniosła ok. 750 mln zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.