Ceną, jaką zapłacimy za spełnienie unijnego wymogu dyscypliny w finansach publicznych, będzie częściowe rozmycie obietnic wyborczych. W projekcie aktualizacji programu konwergencji Ministerstwo Finansów z jednej strony wyraźnie podniosło tzw. ścieżkę deficytu finansów publicznych (według założeń ma być on wyższy od planowanego przez poprzedni rząd o 1,1 pkt proc. PKB w przyszłym roku i o 0,7 pkt proc. rok później), a z drugiej – chce modyfikacji kluczowych obietnic, jak podwyższenie kwoty wolnej w PIT.
Zgodnie z prezydenckim projektem ustawy kwota miałaby wzrosnąć do 8 tys. zł w przyszłym roku. Kosztowałoby to budżet 21 mld zł. Resort proponuje więc stopniowe podwyższanie kwoty o 1000 zł rocznie aż do pułapu 8 tys. zł. To rozłożyłoby koszty w czasie – dzięki temu w przyszłym roku ubytek dochodów z PIT wyniósłby „tylko” 4 mld. Resort finansów zapisał też w programie, że pracuje nad wariantem degresywnej kwoty wolnej, czyli malejącej wraz ze wzrostem dochodów podatnika. To mogłoby dodatkowo ograniczyć koszty o jedną czwartą.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.