Red is Bad, czyli jak się ubrać w światopogląd

2 czerwca 2015

Red is Bed pokazało, że można zrobić biznes na bezkompromisowym podejściu do patriotyzmu.  Wiosną 2003 r. w Polsce królował temat referendum akcesyjnego. Debata toczyła się we wszystkich zakątkach kraju. Nie ominęła także warszawskiego Liceum im. Romualda Traugutta. To właśnie tam poznali się Kuba Iwański i Paweł Szopa – założyciele marki odzieży patriotycznej i wolnościowej Red is Bad.

Dzięki zbliżonym do siebie konserwatywnym, prawicowym poglądom nastolatkowie szybko znaleźli wspólny język. – Przy okazji referendum okazało się, że w kwestii spojrzenia na tematykę unijną wyraźnie różnimy się od kolegów z klasy – wspomina Szopa i dodaje, że dyskusje nad ideą Wspólnoty często kończyły się awanturą. – Byliśmy sfrustrowani tym, że kilkanaście lat po odzyskaniu niepodległości dobrowolnie chcemy zrezygnować z suwerenności – tłumaczy Iwański.

Pozostało 92% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.