Czy przyszłość da się konkretnie przewidzieć? Oczywiście, że nie. Ale tak się składa, że jednym wychodzi to lepiej, a innym gorzej. Wystarczy tylko ustalić którym, a wtedy...
Mniej więcej takiego zdania są Philip Tetlock i Dan Gardner. Obaj panowie to absolutne i niekwestionowane ikony w temacie przewidywania przyszłości. Nie, nie chodzi o przewidywanie za pomocą szklanej kuli. Tylko o przewidywanie noszące posmak naukowości. Tetlock wykłada psychologię na Wharton School, czyli renomowanej szkole biznesu przy Uniwersytecie Pensylwańskim. Sławę zdobył dzięki badaniom, które dowiodły, że większość prognoz autorstwa świetnie opłacanych i certyfikowanych dyplomami najlepszych uczelni ekspertów można wyrzucić do kosza. Tetlock badał ich długo, bo aż 15 lat. W eksperymencie wzięło udział prawie 300 ekonomistów, politologów i znawców problematyki międzynarodowej, którzy zazwyczaj mieli przynajmniej doktorat i zawodowo zajmowali się doradztwem strategicznym w swoich dziedzinach. Ich zadanie polegało na oszacowaniu prawdopodobieństwa rozlicznych przyszłych wydarzeń. „Czy Michaił Gorbaczow padnie ofiarą puczu?”, „Czy Quebec odłączy się od Kanady?”, „Za rok amerykańskie PKB będzie: A. na tym samym poziomie co dziś, B. wzrośnie albo C. spadnie”. Wynik był bolesny. Bo zawodowi analitycy wypadli trochę lepiej niż szympansy, którym Tetlock kazał rzucać do tarczy z kilkoma kolorowymi polami i potem zestawił małpie przepowiednie z tymi eksperckimi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.