– Zastanawiamy się, czy będzie taki moment, gdy pojawią się jakieś napięcia na rynku pracy. Na razie nic takiego nie ma – mówił po zakończonym wczoraj posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego. Podkreślał, że sytuacja na rynku pracy ma dla banku centralnego kluczowe znaczenie. Gdyby presja na wzrost płac znacząco wzrosła, groziłoby to wzrostem inflacji. NBP musiałby temu przeciwdziałać, podnosząc stopy procentowe.
– Okazało się, że na rynku pracy są dodatkowe rezerwy. Wzrasta aktywność zawodowa, szczególnie kobiet. Aktywizują się różne grupy, ludzie młodzi. Sygnały, żeby z Ukrainy czy Białorusi malał napływ, na razie się nie potwierdzają. Jesteśmy wyczuleni na sytuację na rynku pracy, bo to właśnie tam mogą się pojawić napięcia – tłumaczył dziennikarzom Glapiński.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.