Dziennik Gazeta Prawana logo

Dopłaty tuczące przewoźników. Trzeba ukrócić "umowy marketingowe w lotnictwie [OPINIA]

Formalnie takie działania są zakazane, a mimo to kolejne lotniska i ich właściciele decydują się na wspieranie linii lotniczych. Liczą, że w zamian uruchomią one z ich miast dodatkowe połączenia. Przepis jest obchodzony głównie przez tzw. umowy marketingowe. Czas już z tym skończyć.

Chodzi o kontrakty na reklamę samorządu czy miasta przez linię lotniczą. To nic innego jak dopłata do otwieranego połączenia. Na taki ruch zdecydowały się zarządzające lotniskiem w Radomiu Polskie Porty Lotnicze. W zamyśle poprzedniego rządu i władz PPL lotnisko miało odciążyć zatykające się Okęcie. Tyle że linie nie chcą się przenosić. W 2024 r., pierwszym pełnym roku działania, port miał obsłużyć 450 tys. podróżnych. Skończyło się na jednej czwartej tej liczby. Po zmodernizowanym za 800 mln zł lotnisku hula wiatr. Po zawieszeniu na dwa miesiące lotów Wizz Aira na Cypr przez pięć dni w tygodniu stoi ono puste. Jedynie we wtorki i w soboty ląduje tam LOT z Rzymu.

Pozostało 74% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.