Czy dalibyście wiarę, że jedno słowo może spowalniać wzrost PKB? Że przez to, jak używamy pewnego konkretnego terminu i jak go rozumiemy, wolniej rosną nasze płace?
Mowa o „burżuju”, pojęciu, które używane jest w Polsce wyłącznie w negatywnym znaczeniu. Burżujem jest dla nas prywaciarz, dorobkiewicz (inne popularne brzydkie określenia na przedsiębiorców), który pozwala sobie na to, na co nie stać nas samych, i jeszcze się tym chełpi. Ani jednego pozytywnego użycia nie znajduje nawet „Słownik języka polskiego”: „Burżuj – pogardliwie członek burżuazji, klasy posiadaczy; bogacz, kapitalista, wyzyskiwacz”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.