Nie ma zbyt wielu poznawczych instrumentów tak bardzo nieprzydatnych, jak rankingi. Czy chodzi o zestawienia najlepszych drużyn piłkarskich, czy radzenia sobie z COVID-19, czy nierówności. Tak, także nierówności. Bo w naturze rankingów leży mocne uproszczenie rzeczywistości.

A jednak! Co cztery lata najbardziej naznaczone nierównościami państwa UE odtrąbiają sukcesy w walce z nimi – powołując się na raport Eurostatu, unijnego urzędu statystycznego. Specjalizuje się w tym Polska, która ma we Wspólnocie jedne z wyższych nierówności ze względu na płeć, lecz według zestawienia Eurostatu należy do grona państw najrówniejszych. Z kolei Dania, kraj o niskim stopniu dyskryminacji ze względu na płeć, jest w unijnym rankingu daleko za nami. Na próżno naukowcy – oraz sam Eurostat – przypominają, że zestawienie to nie może stanowić podstaw do wyciągania wniosków na temat równości i nierówności społecznych, bo ocenia specyficzne źródła danych pod bardzo specyficznym kątem. Ale te tłumaczenia nie trafiają do władz Polski, Węgier, Rumunii, Grecji czy Włoch, które trwają w samozachwycie.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.