W testach wszyscy oszukują, niezależnie od branży. Volkswagen miał pecha

Volkswagen Group
Już na początku poprzedniej dekady – ledwie kilka lat po opisanych skandalach – realne osiągi samochodów najpopularniejszych marek rozmijały się z wynikami testów laboratoryjnych o 10 proc. Różnica rosła w tempie kilku procent rocznie, by w zeszłym roku dobić progu 40 proc.ShutterStock
11 października 2015

Oszukiwanie podczas testów jest równie stare jak same testy. Nie potrafi mu się oprzeć żadna branża. Szefowie Volkswagena mogą mówić po prostu o wyjątkowym pechu.

Wystarczał niewielki poranny przymrozek, by zareagował czujnik temperatury zewnętrznej. Urządzenie nie tylko „wyzwalało” podgrzewanie szyb w aucie, ale wyłączało również kontrolę emisji zanieczyszczeń. O tym ukrytym działaniu sensora nie wiedzieli ani właściciele aut, ani – do pewnego momentu – amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA). Tajemnica prysła w 1973 r., kiedy okazało się, że wielkie amerykańskie koncerny – General Motors, Ford oraz Chrysler – a także japońska Toyota i niemiecki Volkswagen montowały takie wynalazki w autach sprzedawanych w USA.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.