Komputery prywatne są mniej narażone na ataki niż firmowe

komputer
Prawdziwe pieniądze cyberprzestępcy robią nie na osobach prywatnych, ale na włamaniach do firm i instytucji.ST
21 września 2008

Według OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), wirusa najłatwiej złapać przez stronę internetową (w taki sposób pochodzi aż 58 proc. niebezpiecznego oprogramowania). Efekty jego działania sprowadzają się najczęściej do przejęcia kontroli nad sprzętem.

Cyberprzestępcy są coraz bardziej zuchwali. Nie tylko piszą programy, które zarażają komputery. Często podszywają się np. pod instytucje finansowe czy firmy, aby zdobyć cenne dane. Najpopularniejszą formą takiej działalności jest phishing. To metoda wyłudzania haseł i loginów za pomocą fałszywych mejli, w których nadawca prosi o zalogowanie się na danej stronie. W praktyce internauta przekierowany zostaje na stronę łudząco podobną - na przykład - do strony własnego banku internetowego. Logując się na niej, przesyła jednak swoje dane na serwer złodzieja.

Najbardziej niebezpieczne są strony i serwery, na których - mówiąc językiem internetu - jest największy ruch, czyli odwiedza je najwięcej internautów. W tym roku do takich stron AVG - producent oprogramowania antywirusowego - zaliczył strony poświęcone kampanii wyborczej w USA i igrzyskom olimpijskim w Pekinie. Do tego grona zalicza się też niezwykle popularne serwisy społecznościowe (np. MySpace, polska Nasza-Klasa czy Facebook). Cyberprzestępcy atakują też serwery gier on-line czy komunikatorów internetowych (np. Skype, Gadu-Gadu).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.