Dla tych, którzy posiadają kapitał, nadeszły ciężkie czasy. Ceny akcji spadają, i to już nie tylko w Chinach, ale na całym świecie. Banki tanieją. A ropa? Ile pieniędzy w niej utonęło? Co teraz zrobić z tyloma baryłkami po 30–40 dolarów? Przykra sprawa, ale może być jeszcze gorzej.
Oczywiście straty na inwestycjach można ponieść zawsze i wszędzie. Ostatnio było tak w czasie pierwszej odsłony globalnego kryzysu finansowego, kiedy ktoś nierozważnie kupił obligacje na kredyty hipoteczne subprime. Pewien kolega z banku zachęcał mnie w swoim czasie, żebym też takie kupił. Może bym nawet w to wszedł, gdybym miał kapitał. Nie miałem – nie straciłem. Potem trzeba było odpisać połowę greckich długów. To też nie było łatwo przełknąć. Ale w końcu nadeszły czasy, kiedy straty można było sobie powetować z nawiązką. Najpierw rządy rzuciły się na ratunek bankom i wydały na to gigantyczne pieniądze publiczne. Potem banki centralne dosypywały jeszcze więcej poprzez luzowanie ilościowe.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.