Pożonglujmy danymi, czyli jak porównać gospodarkę w Niemczech za Merkel i Bismarcka

Rafał Woś
Rafał WośDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
27 listopada 2015

Czy Stany Zjednoczone zawsze były gospodarką bardziej liberalną niż – powiedzmy – Szwecja? Albo czy da się porównać poziom wolności gospodarczej w Niemczech Angeli Merkel i Otto von Bismarcka? Teraz już wiadomo takie rzeczy. Wystarczy zajrzeć na stronę stworzoną przez pewnego hiszpańskiego ekonomistę.


Facet nazywa się Leandro Prados de la Escosura i wykłada historię ekonomii na Uniwersytecie Karola III w Madrycie. I wykonał robotę trochę podobną do tej, z której zasłynęli w ubiegłym roku Thomas Piketty, Emmanuel Saez i Anthony Atkinson. Tamci stworzyli wielką, sięgającą połowy XIX wieku bazę danych dotyczących nierówności dochodowych i majątkowych w krajach bogatego Zachodu. Z czego dało się wyczytywać, jakie są długie trendy wpływu kapitalizmu na redystrybucję dochodów. Hiszpan Leandro Prados de la Escosura zebrał podobnie pokaźny zestaw danych dotyczących wolności gospodarczej. Tyle że w przeciwieństwie do większości popularnych obecnie indeksów liberalizacji gospodarki skupił się nie tylko na teraźniejszości. Lecz sięgnął głębiej. Wszystko to przerobił na czytelne wizualizacje i wstawił do internetu. Tak powstał historyczny indeks wolności gospodarczej. Czyli w skrócie HIEL (ang. Historical Index of Economic Liberty). Obejmujący losy 21 krajów najbardziej rozwiniętych (Polska do nich niestety nie należy) w latach 1850–2007. Całość można znaleźć na stronie Espacioinvestiga.org. Polecam. Zabawa jest przednia.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.