Tylko w zeszłym roku zamknięto 37 małych kin. Na ich zgliszczach rozrastają się imperia multipleksów, które dzięki technologii 3D w tym roku mogą znów zanotować rekordowe zyski.
Właściciel kina dzwoni do księdza: – Jesteśmy jedynym kinem, które nie puściło dziś „Harry’ego Pottera”, a mimo to sprzedaliśmy sporo biletów. Czy Kościół może uznać to za cud? – pyta mężczyzna. Ta scena pochodzi z filmu „Bez popcornu na podłodze”, opowiadającym o kiniarzach z Francji, wyświetlających ambitny repertuar. Film na pożegnalnym seansie w marcu puściło kino Dworcowe we Wrocławiu. Dziś zamknięte.
– Taki smutny los czeka większość małych kin – mówi Stanisław Dzierniejko, który przez 25 lat prowadził Dworcowe i próbował je ratować przed upadkiem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.