Do Sejmu wpłynął projekt ustawy o ochronie zwierząt, przewidujący przede wszystkim likwidację ferm futerkowych i zakaz uboju rytualnego. Jarosław Kaczyński nie tylko podpisał ten projekt, lecz także reklamuje go jako krok w kierunku „prawdziwej Europy”. Co więcej, chwali posłów opozycji, którzy wspierają projekt likwidacji tej gałęzi gospodarki. Odrzucenie tego projektu to jeden z pierwszych testów premiera Mateusza Morawieckiego na patriotyzm gospodarczy.
Rzeczywiście są kraje, w których funkcjonuje zakaz produkcji futrzarskiej. Tak jest w Austrii, Holandii oraz Wielkiej Brytanii, do których za kilka lat dołączy Dania. W pozostałych krajach UE biznes jest dozwolony. Nad Wisłą 93 proc. rynku pozostaje w ręku rodzimych wytwórców, a zatem nie jest prawdą, że tego typu produkcja jest przenoszona przez zagranicznych producentów do Polski. Branża dynamicznie się rozwija. Od 2012 r. podwoiła produkcję. Jest druga w Europie i trzecia w świecie. Producenci inwestują w jej rozwój, często korzystając z kredytów bankowych. Ponad 90 proc. produkcji trafia na eksport, którego wartość odpowiada 4 proc. eksportu branży rolno-spożywczej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.