W programach radiowych, prasowych tekstach i wywiadach, z którymi od czasu do czasu przychodzi mi się zapoznać, pojawia się interesujący wątek związany z problemem ewentualnych regulacji rynku kapitalistycznego. Ostatnio dzieje się tak często w związku z inwazją Ubera i reprezentowanego przez niego „modelu biznesowego”, jak to określają niektórzy ekonomiści. Oto, gdy tylko w dyskusji pojawia się głos, z reguły nieśmiały, nawołujący do tego, by jednak poddać tego typu aktywność pewnym regulacjom, które mogłyby spowodować, że szanse różnych podmiotów na rynku zostałyby wyrównane (taksówkarze stoją dziś na z góry przegranych pozycjach), natychmiast pojawia się kontrgłos, że przecież dzięki Uberowi i tego typu „modelom biznesowym” konsument dostaje pewne usługi taniej. Jeśli ktoś domaga się regulacji, to chce, aby było drożej. I w ten prosty sposób zamyka się usta wszelkim krytykom uberyzacji gospodarki. Zbyt pospiesznie i niemądrze.
Zapomina się, że sprawa ta ma różne aspekty. Przede wszystkim wypada się zastanowić, czy naprawdę kryterium jak najniższej ceny dla potencjalnego konsumenta jest rozsądne i do czego prowadzi jego konsekwentne stosowanie. Łatwo się domyśleć, że będę argumentował na rzecz tezy, która mówi, że kryterium owo ma ciemne strony i jego zastosowanie wywołuje opłakane skutki. Dowcip polega na tym, że jego konsekwentne zastosowanie sprzyja narodzinom „śmieciowego kapitalizmu”, przez który rozumiem kapitalizm produkujący głównie tandetne produkty dla mało wymagającego konsumenta, który jest zatrudniony na śmieciowych umowach o pracę, niepewny swej przyszłości i zdany na kaprysy pracodawcy. Stanowi więc pewien szczególny przypadek konsekwentnej drogi na dno, zarówno jeśli chodzi o produkty, jak i warunki pracy i płacy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.