Rożyński: Top śmiesznych obietnic gospodarczych

Paweł Rożyński, publicysta „DGP”
Paweł Rożyński, publicysta „DGP”DGP
26 września 2011

Nie ma głupich zapowiedzi wyborczych, są tylko niemądre wymówki, by ich nie dotrzymać.

Trzy czwarte Polaków, jak podał niedawno TNS OBOP, nie wierzy już w żadne wyborcze zapowiedzi. Podobnie jest z politykami, z których pewnie zbliżona liczba nie wierzy z kolei w realizację własnych pomysłów. Mamy więc rodzaj happeningu, zabawy, której uczestnicy z poważnymi minami usiłują nam wcisnąć największy nonsens. Gdyby stworzyć ranking najbardziej zdumiewających gospodarczych obietnic wyborczych, poniższe mogłyby aspirować w nim do czołowych miejsc.

Dzielenie łupków na niedźwiedziu. Donald Tusk obiecuje od 2014 roku komercyjne wydobycie gazu łupkowego, a w 2035 roku samowystarczalność i uniezależnienie się od Gazpromu. W dodatku pieniądze trafiałyby wzorem Norwegii do specjalnego funduszu na przyszłe emerytury. Problem w tym, że wciąż nie wiemy, ile jest tego gazu i czy w ogóle opłaca się go wydobywać.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.