Wicepremier Waldemar Pawlak podkreślił na czwartkowej konferencji prasowej, podczas II Kongresu Polskiego Związku Działkowców, że miasta i gminy mogą rozwijać się, nie naruszając ogrodów działkowych. Zaznaczył jednak, że w przypadkach, gdy to jest konieczne dla infrastruktury, działkowcy powinni dostać odszkodowanie, by "nie było rabunkowego zagarniania tych terenów".

Takie rozwiązania zawiera obecna ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych z 2005 r. Działkowcy obawiają się jednak, że skierowana przez prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego ustawa może zostać uchylona. W ocenie działkowców, doprowadzi to do utraty uprawianej przez nich ziemi i postawienia ponad 1 mln rodzin korzystających z 5 tys. ogrodów działkowych na pozycji ludzi, którzy na uprawianej przez siebie ziemi są "dzikimi lokatorami" - mówił podczas kongresu prezes Polskiego Związku Działkowców Eugeniusz Kondracki.

Kondracki podkreślał, że ze względu na możliwy negatywny dla ustawy wyrok TK, istotne jest zapewnienie w Sejmie odpowiedniej reprezentacji, która będzie przyjazna działkowcom. "Przed wyborami zapytaliśmy o stosunek partii do działkowców. Tylko Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej odpowiedziały i poparły obecną ustawę" - podkreślił Kondracki.

Prezes PZD apelował do działkowców, by głosować w wyborach na tych kandydatów, którzy gwarantowali w przeszłości i będą gwarantować utrzymanie ogrodów działkowych w obecnym stanie, czyli na PSL i SLD. Na sali, w której odbywał się kongres, rozwieszono m.in. transparenty z hasłem "Dziś prosimy, jutro głosujemy". Apelował do działkowców o jedność i nierozbijanie ruchu działkowego na wiele organizacji, bo - jak mówił - dopóki działkowcy są razem, dopóty są liczącą się siłą.

Pawlak podkreślał, że po poprzednim kongresie działkowców - przed dwoma laty - do grona wspierającego działkowców oprócz ludowców i lewicy dołączyło kilku posłów PO. "Nie ma natomiast żadnego poparcia ze strony PiS" - przypomniał. Szef PSL podkreślał, że stronnictwo nigdy nie zawiodło działkowców i będzie dbało o ich interesy. Ta deklaracja spotkała się z oklaskami 2,6 tys. uczestników kongresu.

PZD posiada ok. 44 tys. ha ziemi

Szef resortu gospodarki podkreślił potrzebę organizowania się społeczności. Ogrody działkowe - jego zdaniem - stanowią wyjątkowy przykład zorganizowania się ludzi różnych środowisk i zawodów. "Ale łączy ich jedno: miłość do natury, przyrody, zainteresowanie miłym spędzeniem czasu, możliwie niedaleko od miejsca zamieszkania. Dlatego to jest też przykład, gdzie ta samoorganizacja i zaangażowanie ludzi daje bardzo dobre efekty" - powiedział Pawlak.

Z informacji uzyskanych przez PAP w Trybunale Konstytucyjnym wynika, że wniesiony przez pierwszego prezesa Sądu Najwyższego w 2010 r. wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy z 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych nie wszedł jeszcze na wokandę.

Pierwszy prezes SN w 2010 r. wniósł o zbadanie zgodności z konstytucją całej ustawy, a jeśli nie uzyska to pozytywnej opinii TK, to o zbadanie konstytucyjności konkretnych 13 jej zapisów. Chodzi o te sformułowania, które w ustawie wskazują konkretnie Polski Związek Działkowców jako m.in. władającego gruntem ogródków działkowych, pozwalające na nieodpłatnie przekazywanie w użytkowanie lub użytkowanie wieczyste PZD terenów zapisanych w planach, jako ogródki działkowe, czy pozwala tylko PZD ustanawiać podział gruntu na działki.

W sprawie ustawy Trybunał ma się wypowiedzieć w pełnym składzie. Jej sprawozdawca będzie prezes TK. Obecnie trwają prace przygotowawcze przed rozprawą. Nie wyznaczono jeszcze jej terminu.

Jednodniowy kongres PZD odbywa się w hali warszawskiego Torwaru. Uczestniczą w nim delegaci z całego kraju oraz przedstawiciele międzynarodowych stowarzyszeń działkowców. List do kongresu skierował prezydent Bronisław Komorowski. Oprócz Pawlaka w kongresie uczestniczyli m.in. inni posłowie PSL i szef SLD Grzegorz Napieralski.

PZD posiada ok. 44 tys. ha ziemi.