Pewno nieraz widzieli państwo ostrzeżenia dotyczące deflacji, tj. spadku cen, w Polsce. W sytuacji kiepskiej koniunktury nasi włodarze z banków centralnych boją się jej jak ognia. Powód jest prozaiczny – gdy spada inflacja, to przy niezmienionych stopach procentowych rosną realne stopy procentowe, atrakcyjność kredytów spada.
Najczęściej przytaczany przykład spustoszenia, jakie sieje to zjawisko, to Japonia. Kraj od 20 lat niemal non stop doświadczający spadku cen. Nic dobrego dla pogrążonej w stagnacji gospodarki. Stąd dobry bank centralny stawia sobie za cel wpłynąć na nasze oczekiwania inflacyjne. Jeśli my (gospodarstwa domowe) spodziewamy się wzrostu inflacji, spodziewamy się też niższych realnych stóp i zaciągamy kredyty. Jak wiadomo, kredyt wprawia w ruch ten świat.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.