Wczorajszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekał w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz nowej Krajowej Rady Sądownictwa, nie kończy sporu o praworządność. Ma on bowiem charakter przede wszystkim interpretacyjny i próżno w nim szukać kategorycznych stwierdzeń na temat tego, czy obecna ID SN i KRS spełniają standardy prawa unijnego. Wszystko dlatego, że wyrok był odpowiedzią na pytanie prejudycjalne SN. I to dopiero ten sąd, kierując się wskazówkami zawartymi w odpowiedzi TSUE, będzie musiał te kwestie rozstrzygnąć.
Efekt jest taki, że wczoraj obie strony sporu ogłosiły sukces. Dla sędziów jest jasne, że po wyroku TSUE trzeba rozwiązać ID SN i KRS. Z kolei rządzący twierdzą, że trybunał przyznał, iż sprawy związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości należą do tych, które powinny być rozstrzygane na gruncie krajowym i TSUE nic do tego.
Na rozstrzygnięcie oczekuje jeszcze skarga Komisji Europejskiej, która także dotyczy systemu dyscyplinarnego sędziów oraz KRS. I być może to właśnie w wyroku wydanym na bazie tej skargi TSUE powie to, czego nie mógł przesądzić kategorycznie we wczorajszym orzeczeniu. ©℗A5