Wbrew oczekiwaniom prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie zasygnalizował w środę na swojej największej konferencji prasowej, czy będzie się ubiegał o reelekcję w wyborach prezydenckich w 2012 roku, lecz zapowiedział rychłą decyzję w tej kwestii.

źródło: PAP
autor: SERGEI ILNITSKY
Podczas nadawanej na żywo konferencji prasowej Miedwiediew chciał pokazać, jak pisze agencja Reutera, że on i Putin pozostają sojusznikami, jakkolwiek powiedział, że nie we wszystkim się zgadzają, co może sygnalizować, iż chciałby być widziany jako realny kandydat na drugą kadencję.
Miedwiediew zaznaczył, że "nikt nie obejmuje władzy na zawsze, a ten, kto ma takie złudzenia, poważnie się myli, o czym świadczą niedawne wydarzenia w świecie".
Ponad 800 reporterów, w tym około 300 zagranicznych, prezydent Rosji przyjął w Skołkowie koło Moskwy, gdzie z jego inicjatywy powstaje nowoczesny ośrodek naukowo-technologiczny, który - w zamyśle prezydenta - ma być odpowiednikiem amerykańskiej Doliny Krzemowej. Była to pierwsza tak duża konferencja prasowa Miedwiediewa, które dotąd były specjalnością Władimira Putina.
"Takie decyzje wymagają innych formatów niż konferencja prasowa"
Uchylając się od odpowiedzi na pytanie o możliwość ubiegania się w roku 2012 o reelekcję, Miedwiediew powiedział, że "takie decyzje wymagają innych formatów niż konferencja prasowa".
Prezydent uchylił się też odpowiedzi na pytanie, czy jest możliwe, że w wyborach prezydenckich w 2012 roku wystartuje zarówno on, jak i premier Władimir Putin. Przypomniał, że mają bardzo podobne podejście do kluczowych problemów rozwoju kraju, lecz to nie oznacza, że we wszystkim ich opinie są zbieżne.
Miedwiediew oświadczył też, że "jego kraj może być zmuszony do kontrposunięć, w tym do rozwoju swojego potencjału uderzeniowego, jeśli nie uda się wypracować z NATO wspólnego stanowiska w sprawie tarczy antyrakietowej".

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.