To "historyczny dzień dla Grecji" - oświadczył premier Kyriakos Micotakis podczas wystąpienia w państwowej telewizji.

Jak zaznacza AP, zakończenie ścisłego nadzoru finansowego daje centroprawicowemu rządowi Micotakisa większą swobodę budżetową w czasie, gdy Grecja, podobnie jak cała Europa, zmaga się z rosnącymi kosztami życia związanymi ze skutkami pandemii koronawirusa, jak również z kryzysem energetycznym wywołanym przez rosyjską inwazję na Ukrainę.

Nie oznacza to jednak końca jakiegokolwiek nadzoru finansowego nad Grecją. Podobnie jak inne kraje UE, takie jak Hiszpania, Portugalia, Cypr i Irlandia, będzie ona wciąż nadzorowana przez wierzycieli podczas spłacania należności. W jej przypadku zajmie to kolejne dwa pokolenia, a ostatnie pożyczki mają zostać spłacone w 2070 roku.

Reklama

Cytowany przez AP Wolfango Piccoli, wiceprezes i dyrektor ds. badań w firmie konsultingowej Teneo, który od lat zajmuje się kryzysem finansowym w Grecji, powiedział, że koniec wzmocnionego nadzoru to "głównie kwestia techniczna". Rząd Micotakisa może to wykorzystać do zbicia kapitału politycznego w kraju, ale "ogromna większość społeczeństwa jest skupiona na problemie rosnących kosztów utrzymania" - ocenił.

Kryzys zadłużenia w Grecji wstrząsnął światowymi rynkami i "nadwyrężył jedność UE do granic możliwości" - przypomina Associated Press.

Inwestorzy przestali pożyczać Grecji pieniądze w 2010 roku, gdy Ateny przyznały się do podawania błędnych danych budżetowych. Aby zapobiec niewypłacalności kraju, unijni partnerzy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaaprobowali trzy programy pakietów ratunkowych na lata 2010-2018 o łącznej wartości 290 mld euro.

W zamian wierzyciele zażądali od Grecji głębokich redukcji wydatków państwowych i cięć płac, podwyższenia podatków, prywatyzacji i innych szeroko zakrojonych reform mających na celu uzdrowienie finansów publicznych. Grecka gospodarka skurczyła się o ponad jedną czwartą, a bezrobocie wzrosło do prawie 28 proc.

Spowolnienie gospodarcze i rządowe działania pomocowe w ramach walki ze skutkami pandemii koronawirusa sprawiły, że dług publiczny Grecji osiągnął poziom 206 proc. PKB w 2020 roku, ale w 2021 roku obniżył się i oczekuje się, że w tym roku wyniesie 185 proc.