"Codziennie w kolejce ustawia się 1,5-2 tys. osób, stoją w upale po sześć godzin, czekając na około 400 wydawanych zestawów; jedzenia nie wystarcza dla każdego" - podał Andriuszczenko. "Co godzinę do szpitala z powodu omdlenia trafia do 10 osób" - dodał.

Na wydawane zestawy pożywienia składa się kilka paczek makaronu, kilka soków, konserwy i płatki. Paczki wydawane przez Rosjan to jedyny sposób na zdobycie pożywienia w tym okupowanym mieście.

Reklama

W niedzielę Andriuszczenko poinformował, że do otrzymania w Mariupolu wody pitnej są zapisy. Dodał, że pomoc wydawana jest wyłącznie emerytom, a pozostałe osoby otrzymują ją za pewne działania. "Praktyka 'jedzenie za pracę' wróciła" - oświadczył doradca mera.(PAP)