"(Nawet) za Niemiec hitlerowskich, gdy cała Ukraina była pod okupacją, Niemcy nie zniszczyli tego zbioru. Wręcz przeciwnie, próbowali ją zachować, zabezpieczyć jej część, bo wiedzieli, że ich potomkowie mogą ich potrzebować. W końcu bezpieczeństwo żywnościowe każdego kraju zależy od takich banków zasobów genetycznych" - wyjaśnił Awramenko.

Jego zdaniem ukraińska armia nigdy nie stacjonowała w budynku instytutu i to bank zasobów genowych był celem ostrzału. Znajdowało się w nim ponad 160 tys. odmian i hybryd roślinnych z całego świata.

"Wszystko zamieniło się w popiół - dziesiątki tysięcy próbek materiału siewnego! Łącznie z odmianami liczącymi setki lat, pradawnymi, których nie uda się już odzyskać. Wszystko spłonęło" - powiedział naukowiec.

Reklama

Jak dodał, hodowcy z całego świata, łącznie z Rosją, zamawiali próbki z charkowskiej puli genowej, aby tworzyć własne odmiany.(PAP)