Delegacja Partii Europejskich Socjalistów (PES) odwiedziła we wtorek m.in. przejścia graniczne w Medyce, ośrodek dla uchodźców w Przemyślu oraz punkt recepcyjny na dworcu PKP w Rzeszowie.

Czarzasty podkreślił na konferencji prasowej w Rzeszowie, że PES to druga siła w Europie. „Zaprosiliśmy delegację Partii Europejskich Socjalistów, żeby przedstawić to, w jakiej sytuacji jest Polska i w jakiej sytuacji jest Ukraina” - zaznaczył wicemarszałek. Jak dodał, wizyta delegacji PES, na którą składają się politycy m.in. z Francji, Włoch i Niemiec jest po to, aby poznali oni potrzeby Polski.

„Po pierwsze, uważamy i prosimy naszych partnerów z Europy o pieniądze. Polsce potrzebne są pieniądze. Żądamy od Unii Europejskiej 500 euro miesięcznie na każdą osobę z Ukrainy, która jest w Polsce. Te pieniądze powinny być przeznaczone na oświatę, mieszkania, na służbę zdrowia, na szkolnictwo” – mówił współprzewodniczący Nowej Lewicy.

Reklama

Jak podał, 500 euro miesięcznie przy 1 mln uchodźców daje 6 mld euro rocznie. „W tej chwili mam 2 mln uchodźców, czyli rozmawiamy o 12 mld euro rocznie” – dodał.

W ocenie wicemarszałka, społeczeństwo jest cudowne pomagając Ukraińcom, ale teraz musi wejść państwo. „Państwo, które będzie całą tę pomoc koordynować. Państwo ma prawo żądać w tej chwili od Unii Europejskiej i spodziewać się pomocy finansowej. To jest pierwsza rzecz, o którą poprosiliśmy naszych partnerów” – mówił.

Czarzasty podkreślił, że rozmowy z delegacją PES dotyczyły również pomocy dla Ukrainy, zarówno jeśli chodzi o broń, jak i pomoc humanitarną.

Poinformował, że apelował do kolegów z PES o poparcie jeszcze większych sankcji na Rosję. „Sądzę, że po tej studyjnej wizycie, jeżeli chodzi o PES, będzie jeszcze w tej sprawie lepiej” – dodał wicemarszałek.

Obecny w Rzeszowie przewodniczącego Partii Europejskich Socjalistów Sergei Stanishev zaznaczył, że jest pod wrażeniem gościnności Polaków dla uchodźców. „Chcieliśmy być tu, na miejscu, bo nic nie może się równać z osobistym wrażeniem ludzkiego cierpienia, tragedii tych wszystkich ludzi, którzy musieli opuścić swoje domy” – mówił polityk.

Szef PES zaznaczył, że Polska nie zostanie sama w tym kryzysem. Dodał, że UE zareagowała bardzo szybko na kryzys i nadal będzie pomagać Polsce. „Wiemy, że ta pierwsza fala minęła, ale musimy jako UE być przygotowani na kolejną falę uchodźców. Dlatego pieniądze na pewno będą potrzebne i one będą. Musimy patrzeć długofalowo” – mówił Stanishev.

Zaznaczył również, że potrzebne są kolejne sankcje nakładane na Rosję. (PAP)

Autor: Wojciech Huk