"Sekretarz Blinken potwierdził wsparcie dla Polski w obliczu cynicznego wykorzystywania migrantów przez reżim Łukaszenki. Działania reżimu Łukaszenki zagrażają bezpieczeństwu, wywołują podziały i mają na celu odwrócenie uwagi od działań Rosji przy granicy z Ukrainą" - napisano w niedzielnym komunikacie z sobotniej rozmowy telefonicznej szefów dyplomacji USA i Polski. Jak podał rzecznik Departamentu Stanu Ned Price, obaj dyplomaci potępili instrumentalizację migrantów przez Mińsk i wezwali Alaksandra Łukaszenkę do zajęcia się kwestiami, które spowodowały nałożenie sankcji przez Zachód - łamaniem praw człowieka i podstawowych swobód Białorusinów.

"Sekretarz wyraził też głęboką wdzięczność za aktywne wsparcie Polski dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy" - napisał Price w oświadczeniu. Dodał też, że USA, Polska i inni sojusznicy są zjednoczeni w determinacji, by nakładać koszty na Rosję za jej agresję i "inne szkodliwe działania w regionie".

Reklama

W opublikowanym w sobotę komunikacie polskiego MSZ, rzecznik Łukasz Jasina stwierdził, że podczas rozmowy z Blinkenem, minister Rau "przedstawił kryteria, którymi Polska będzie się kierować w ocenie rozwoju sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i w swoich dalszych decyzjach". Jasina dodał, że ministrowie rozmawiali też na temat sytuacji wokół Ukrainy i zgodzili się "pozostawać w stałym kontakcie".

Sekretarz stanu USA kilkakrotnie w ostatnich dniach potępiał zarówno działania białoruskiego reżimu, jak i "nieregularne" ruchy wojsk rosyjskich nieopodal granicy z Ukrainą. Jednocześnie podczas spotkania z szefem MSZ Ukrainy przestrzegł Moskwę przed popełnieniem "poważnego błędu" i dokonaniem powtórki inwazji Ukrainy z 2014 r. Blinken zasugerował również - nie mówiąc tego wprost - że Waszyngton wkrótce podejmie środki w odpowiedzi na proceder przemytu migrantów na granicę przez reżim Łukaszenki.