Reklama

W materiale opublikowanym w sieci Saied przyznał, że wybór ten "ma uhonorować tunezyjskie kobiety". Prezydent wezwał nową premier do szybkiego uformowania rządu, ponieważ "straciliśmy już zbyt wiele czasu".

Bouden Romdhane będzie 10. premierem kraju od 2011 roku, w którym to obalono dyktatora Zin Al-Abidin Ben Alego. We wcześniejszych rządach obejmowała wysokie stanowiska w Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego.

Nowa premier Tunezji pochodzi z Kairuanu, miasta położonego na południe od Tunisu. Jest wykształconą we Francji geolog i wykładowcą znajdującej się w stolicy narodowej szkoły inżynierskiej.

Decyzję o jej mianowaniu podjęto dwa miesiące po przejęciu przez prezydenta niemal pełni władzy, co przeciwnicy Saieda nazywają zamachem stanu.

Kais Saied 25 lipca zdymisjonował premiera Hiszama Meszisziego, zawiesił parlament i przejął władzę wykonawczą w państwie. W zeszłym tygodniu zapowiedział, że zamierza jedynie częściowo przestrzegać konstytucji obowiązującej od 2014 roku.

Prezydent Tunezji znalazł się pod rosnącą presją ze strony czołowych tunezyjskich polityków, części obywateli i zachodnich donatorów. Krytycy ostrzegali przed zagrożeniem demokratycznych osiągnięć rewolucji 2011 roku.