Sulik jest szefem jednej z czterech partii, tworzących rządzący od roku gabinet Matovicza i od początku trwającego trzy tygodnie kryzysu w koalicji wielokrotnie wzywał premiera do rezygnacji.

Matovicz w niedzielę wieczorem niespodziewanie zadeklarował gotowość ustąpienia ze stanowiska, ale m.in. pod warunkiem, że z rządu odejdzie przede wszystkim Sulik. Domagał się też oddania jednego z trzech resortów, którymi kierują przedstawiciele partii Sulika. Powiedział również, że po rezygnacji ze stanowiska premiera pozostanie w rządzie.

Sulik na swoja dymisję się zgodził, ale odrzucił oddanie jednego resortu. Zażądał także dla siebie stanowiska w gabinecie, o ile Matovicz zostanie w rządzie. Szef SaS powtórzył swój wcześniejszy postulat, że jeżeli do środy koalicyjni partnerzy nie osiągną porozumienia, wycofa swoja partię z gabinetu.

Reklama

Zapowiadana rezygnacja premiera będzie oznaczać dymisję całego rządu, ale nie musiałoby to oznaczać kolejnych wyborów parlamentarnych. W 2018 r. do dymisji podał się premier Robert Fico, a rządząca wówczas koalicja uzgodniła skład nowego rządu Petera Pellegriniego.

Komentatorzy zwracają uwagę, że tym razem dyskusje o koalicji, kształcie rządu, podziale resortów między partnerami w zasadzie może oznaczać powrót do negocjacji, które poprzedzały powołanie gabinetu Matovicza w marcu 2020 r. Podkreślają także, że politycy ze wszystkich partii zdecydowanie nie chcą przedterminowych wyborów parlamentarnych, które mogłyby oznaczać powrót do władzy dzisiejszej opozycji.

Gwałtowny kryzys w koalicji spowodowało potajemne sprowadzenie przez premiera rosyjskiej szczepionki przeciw Covid-19 Sputnik V. Nie wiedziała o tym ani prezydent Zuzana Czaputova, ani partnerzy w rządzie.

Komentatorzy zwracają także uwagę, że Matovicz i Sulik są w długotrwałym konflikcie, który sięga początków kariery politycznej obecnego premiera. Matovicz należał do ruchu Sulika, ale ich drogi rozeszły się przed 10 laty.

Sulik jest trzecim ministrem, który odchodzi z gabinetu Matovicza. Przed 10 dniami do dymisji został zmuszony minister zdrowia Marek Krajczi, 15 marca ustąpił szef resortu pracy, spraw socjalnych i rodziny Milan Krajniak. Każdą z dymisji uzasadniono chęcią poprawy sytuacji w koalicji i zakończeniem kryzysu rządowego.