Reklama

Dotychczasowi właściciele mieli się jej pozbyć w ciągu minionego roku, a jeśli tego nie uczynili, ich działki zostaną przymusowo wystawione na sprzedaż.

Zgodnie z ogłoszonym w sobotę komunikatem Rosrejestru (katastru), jeśli cudzoziemcy w ciągu poprzednich 12 miesięcy nie przekazali prawa do swojej ziemi, jak stanowił wydany przed rokiem dekret prezydenta Rosji Władimira Putina, to będzie ona teraz podlegać przymusowej sprzedaży. Środki ze sprzedaży zostaną przekazane właścicielowi bądź zasilą majątek państwowy, a właściciel otrzyma zwrot wartości ziemi - podał Rosrejestr.

Zakaz dotyczy ziem w 19 z 25 rejonów Krymu: w Ałuszcie, Armjansku, Dżankoj, Eupatorii, Jałcie, Kerczu, Saki, Sudaku, Teodozji i ośmiu rejonach Sewastopola. Rosja określiła te regiony jako przygraniczne.

Według danych z kwietnia 2020 roku cudzoziemcy byli właścicielami ponad 11,5 tys. działek na Krymie. Ziemie te w większości należały do obywateli Ukrainy, od której Rosja oderwała Krym w marcu 2014 roku. Poza tą grupą, liczącą 12 tys. osób, właścicielami działek byli obywatele ponad 50 państw, m.in.: Arabii Saudyjskiej, Białorusi, Izraela, Kazachstanu, Litwy, Niemiec i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Ukraina: Dekret nieważny z mocy prawa

Dekret prezydenta Rosji Władimira Putina, zakazujący obywatelom innych krajów niż Rosja posiadania ziemi w niektórych regionach Krymu, jest nieważny z mocy prawa - ocenił w sobotę rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko.

Rzecznik resortu oświadczył, że zakaz jest zgodny z rosyjską polityczną linią "ucisków, dyskryminacji i wypierania obywateli Ukrainy" z zaanektowanego w 2014 roku półwyspu.

"W najgorszych tradycjach swoich historycznych poprzedników kierownictwo Rosji faktycznie kontynuuje rusyfikację Krymu" - oświadczył rzecznik resortu, cytowany przez portal Radio Swoboda.

Według niego dekret prezydenta Rosji jest nieważny z mocy prawa i nie będzie miał prawnych skutków dla Ukrainy. "Po przywróceniu suwerenności naszego państwa na Krymie naruszone prawa legalnych właścicieli ziemi będą przywrócone" - dodał.

Nikołenko ocenił, że Rosja nadal lekceważy podstawowe normy i zasady prawa, w tym międzynarodowego, a działania Kremla nie pozostaną bez oceny międzynarodowej wspólnoty.

"Pozbawienie Ukraińców prawa własności do ziemi na Krymie będzie w centrum uwagi krymskiej platformy na jej inauguracyjnym posiedzeniu w tym roku" - poinformował, odnosząc się do zainicjowanego przez Ukrainę mechanizmu, który - jak podkreślają władze - ma na celu ochronę praw mieszkańców Krymu i "deokupację" półwyspu. Pierwsze posiedzenie w ramach tego formatu ma odbyć się 23 sierpnia bieżącego roku.