Rosyjska operacja informacyjna dotycząca zbrodni wołyńskiej weszła w zapowiadany przez stronę ukraińską etap. W nocy z 4 na 5 lipca kontrolowane przez Kreml media zaczęły rozpowszechniać materiały przedstawiane jako odtajnione akta Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Ich publikację poprzedziło ostrzeżenie ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, które wskazywało dokładną datę rozpoczęcia kampanii i jej cel: pogłębienie historycznego sporu między Polską a Ukrainą.
Szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko ostrzegł 4 lipca, że rosyjskie służby przygotowują publikację materiałów dotyczących wydarzeń z okresu II wojny światowej, przede wszystkim zbrodni wołyńskiej. Według niego dokumenty przedstawiane jako materiały archiwalne miały zostać wykorzystane do wywołania kolejnego sporu między Polską a Ukrainą.
Ukraińskie ostrzeżenie było wyjątkowo precyzyjne. Kowałenko podał datę planowanego rozpoczęcia operacji – 5 lipca – i zapowiedział, że rosyjskie media państwowe otrzymały polecenie szerokiego rozpowszechniania przygotowanej narracji. Odpowiedzialność za działania informacyjne wymierzone w relacje Warszawy i Kijowa przypisał bezpośrednio Federalnej Służbie Bezpieczeństwa i jej dyrektorowi Aleksandrowi Bortnikowowi.
Kilka godzin później rosyjski przekaz pojawił się w przestrzeni publicznej. Ukraińska Prawda podała, że w nocy z 4 na 5 lipca kontrolowana przez rosyjskie państwo stacja Russia Today opublikowała materiał oparty na rzekomo odtajnionych aktach FSB. Tym samym rozpoczął się scenariusz, przed którym dzień wcześniej ostrzegała strona ukraińska.
Rzekome akta FSB i oskarżenia wobec Dmytra Klaczkiwskiego
W centrum rosyjskiej publikacji znalazł się Dmytro Klaczkiwski, ps. „Kłym Sawur”, jeden z najważniejszych dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii na Wołyniu. Russia Today, powołując się na dokumenty określane jako odtajnione materiały archiwalne FSB, przypisała mu odpowiedzialność za zamordowanie 11 księży katolickich oraz niemal 2 tys. Polaków we Włodzimierzu Wołyńskim wczesnym latem 1943 r.
Ukraińskie instytucje nie kwestionują samego faktu zbrodni popełnianych na polskiej ludności ani historycznej odpowiedzialności struktur OUN i UPA. Ostrzeżenie dotyczy autentyczności rozpowszechnianych obecnie dokumentów, sposobu ich przedstawiania oraz celu, w jakim rosyjskie służby miały wprowadzić je do obiegu medialnego.
To istotne rozróżnienie. Rosyjska operacja nie musi opierać się na całkowicie zmyślonej historii, aby spełnić funkcję dezinformacyjną. Znacznie skuteczniejszym mechanizmem jest wykorzystanie prawdziwej i nadal niezwykle bolesnej zbrodni, uzupełnienie przekazu materiałami o niepotwierdzonym pochodzeniu, a następnie rozpowszechnianie go w sposób obliczony na wywołanie jak najsilniejszej reakcji społecznej i politycznej.
Ukraińska Prawda ocenia, że Rosja celowo sięga po jeden z najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich i wykorzystuje go do podsycania wzajemnej wrogości. Według Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji celem operacji jest uderzenie w partnerstwo obu państw poprzez manipulowanie przeszłością.
Dmytro Klaczkiwski i jego rola w zbrodni wołyńskiej
Historyczna odpowiedzialność Dmytra Klaczkiwskiego za antypolskie działania UPA nie jest nowym twierdzeniem rosyjskiej propagandy. Instytut Pamięci Narodowej przedstawia go jako ukraińskiego działacza nacjonalistycznego, członka władz Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jednego z dowódców UPA. Klaczkiwski urodził się w 1911 r., a zginął w 1945 r. w walce z NKWD.
Według IPN „Kłym Sawur” współorganizował antypolską akcję UPA, inspirował ludobójstwo Polaków i kierował działaniami ukraińskich oddziałów na Wołyniu. W polskich badaniach historycznych jest wskazywany jako jedna z kluczowych postaci odpowiedzialnych za eskalację zbrodni w 1943 r.
Materiały publikowane przez IPN opisują Klaczkiwskiego jako dowódcę, który przekazywał rozkazy podległym strukturom UPA. Najbardziej krwawym etapem zbrodni była niedziela 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA, wspierane przez część miejscowej ludności ukraińskiej, zaatakowały jednocześnie dziesiątki polskich miejscowości. W opracowaniach IPN dzień ten jest przedstawiany jako kulminacyjny moment antypolskiej akcji na Wołyniu.
Nie oznacza to jednak, że każdy dokument przedstawiany obecnie przez rosyjskie służby jako archiwalny automatycznie powinien zostać uznany za autentyczny. Właśnie na tym polega problem wskazywany przez stronę ukraińską: potwierdzone zbrodnie i rzeczywiste postaci historyczne mogą zostać wykorzystane do uwiarygodnienia materiałów, których pochodzenie, kontekst lub treść wymagają niezależnej weryfikacji.
Zbrodnia wołyńska jako narzędzie rosyjskiej wojny informacyjnej
Wybór tematu nie jest przypadkowy. Zbrodnia wołyńska pozostaje jednym z najbardziej drażliwych punktów w relacjach Warszawy i Kijowa. Spory dotyczą między innymi oceny działalności OUN i UPA, sposobu upamiętnienia polskich ofiar, ekshumacji oraz obecności osób związanych z ukraińskim nacjonalizmem w państwowej polityce pamięci Ukrainy.
Rosyjskie służby mogą zatem wykorzystywać istniejący konflikt pamięci bez konieczności tworzenia go od podstaw. Wystarczy wprowadzić do obiegu odpowiednio przygotowany materiał, nadać mu pozory sensacyjnego odkrycia archiwalnego, a następnie doprowadzić do jego masowego rozpowszechniania w mediach i serwisach społecznościowych.
Według Ukraińskiej Prawdy obecna kampania jest częścią szerszych działań wymierzonych w relacje Polski z Ukrainą. Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji wcześniej ostrzegało przed zwiększoną aktywnością farm botów w polskojęzycznej części internetu oraz przed przygotowywaniem prowokacji wykorzystujących polskie symbole.
Portal przypomina również o wcześniejszych działaniach, które strona ukraińska wiązała z Rosją. Według tych informacji Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wraz z polskimi organami ścigania miała ujawnić sieć 11 osób zaangażowanych w organizowanie antyukraińskich wystąpień w Polsce za rosyjskie pieniądze. W tym kontekście kampania dotycząca Wołynia jest przedstawiana jako kolejny element działań mających pogłębiać istniejące podziały społeczne.
Cel operacji FSB wymierzony w relacje Polski i Ukrainy
Skuteczność takiej operacji zależy przede wszystkim od zdolności do wywołania emocjonalnej reakcji. Wołyń jest dla polskiego społeczeństwa tematem związanym z pamięcią o dziesiątkach tysięcy zamordowanych obywateli II Rzeczypospolitej. Każda próba relatywizowania tej zbrodni wywołuje uzasadniony sprzeciw, podobnie jak gloryfikowanie osób odpowiedzialnych za działania OUN i UPA.
Jednocześnie właśnie dlatego temat ten ma szczególną wartość dla rosyjskich działań informacyjnych. Wprowadzenie do debaty materiałów o niezweryfikowanej autentyczności może przenieść spór z poziomu badań historycznych i działań państwowych do przestrzeni masowej wojny informacyjnej. Rosyjskie media mogą następnie wzmacniać najbardziej konfrontacyjne reakcje po obu stronach, przedstawiając je jako dowód trwałej wrogości między Polakami a Ukraińcami.
W przypadku publikacji Russia Today szczególne znaczenie ma również wcześniejsze ostrzeżenie strony ukraińskiej. Informacja o planowanej dacie operacji pojawiła się przed rozpowszechnieniem materiału przez rosyjską stację. Ukraińskie służby przedstawiają tę kolejność wydarzeń jako potwierdzenie, że publikacja nie była przypadkową inicjatywą medialną, lecz elementem wcześniej przygotowanej kampanii.
Ocena autentyczności konkretnych materiałów przedstawianych przez FSB wymaga jednak niezależnej analizy archiwistycznej i historycznej. Sam fakt, że dokumenty dotyczą rzeczywistych zbrodni i osoby, której odpowiedzialność za antypolskie działania jest opisana w polskich badaniach, nie rozstrzyga ich pochodzenia. Nie rozstrzyga go również ocena wydana przez stronę uczestniczącą w wojnie. Kluczowe pozostaje ustalenie, skąd dokumenty pochodzą, kiedy powstały, czy wcześniej figurowały w zasobach archiwalnych i czy ich treść znajduje potwierdzenie w innych źródłach.
Źródła:
- Ukraińska Prawda – materiał z 5 lipca 2026 r. o rozpoczęciu przez FSB kampanii z wykorzystaniem rzekomych dokumentów dotyczących Wołynia.
- Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Ukrainy – ostrzeżenie Andrija Kowałenki dotyczące planowanej na 5 lipca operacji informacyjnej, przytoczone przez Ukraińską Prawdę, RMF24 i Polskie Radio 24.
- Instytut Pamięci Narodowej – biogram Dmytra Klaczkiwskiego „Kłyma Sawura” i opis jego udziału w antypolskiej akcji UPA.
- Instytut Pamięci Narodowej – materiały dotyczące przebiegu zbrodni wołyńskiej, roli Dmytra Klaczkiwskiego i wydarzeń z lipca 1943 r.
- Gazeta Prawna – wcześniejszy materiał z 5 lipca 2026 r. dotyczący ostrzeżenia Ukrainy przed planowaną rosyjską operacją o Wołyniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu