Szczecińska pierogarnia „Ciasto i Farsz” została ukarana mandatem w wysokości 500 zł po sprzedaży butelki wody bez paragonu kilka minut przed otwarciem lokalu. Klientką okazała się urzędniczka skarbowa. Sprawa szybko wyszła poza lokalny wymiar, bo wpisuje się w coraz głośniejszą dyskusję o granicach nabyć sprawdzających, obowiązkach przedsiębiorców i proporcjonalności działań fiskusa. Kto ma rację? Skarbówka, czy restauratorzy?
Pięć złotych za butelkę wody i 500 zł mandatu – tak zakończyła się sytuacja, którą opisała szczecińska pierogarnia „Ciasto i Farsz”. Do zdarzenia doszło 1 lipca 2026 r., kilka minut przed godz. 11, czyli przed oficjalnym otwarciem lokalu. Kobieta, która weszła do środka, poprosiła o wodę. Pracownicy sprzedali ją bez wydania paragonu, tłumacząc później, że kasa fiskalna nie była jeszcze uruchomiona, a lokal formalnie nie rozpoczął pracy.
Po chwili okazało się, że klientką była urzędniczka skarbowa, a sprzedaż została potraktowana jako podstawa do nałożenia mandatu. Lokal przekazał w mediach społecznościowych, że kara wyniosła 500 zł. Pracownica pierogarni w rozmowie z „Faktem” mówiła, że zespół jest w szoku, a sytuację odebrał jak „strzał w policzek”. Właściciele i pracownicy podkreślali, że lokal działał w nowym miejscu od niedawna, a decyzja o sprzedaży wody wynikała z uprzejmości wobec osoby, która pojawiła się przed otwarciem.
Sprawa wywołała gwałtowną reakcję w sieci. W komentarzach pod wpisami lokalu pojawiły się głosy, że kontrola była nadmiernie formalistyczna, zwłaszcza w czasie wysokich temperatur. Część internautów wskazywała, że sprzedaż bez paragonu pozostaje naruszeniem przepisów, ale kara w takiej sytuacji powinna być poprzedzona pouczeniem. Inni oceniali, że fiskus nie może uzależniać reakcji od intencji przedsiębiorcy, bo obowiązek ewidencjonowania sprzedaży jest jednoznaczny.
Nabycie sprawdzające KAS i obowiązek wydania paragonu
Krajowa Administracja Skarbowa od lat korzysta z nabycia sprawdzającego, czyli zakupu dokonywanego przez pracownika lub funkcjonariusza incognito. Celem takiego działania jest sprawdzenie, czy przedsiębiorca rejestruje sprzedaż na kasie fiskalnej i wydaje klientowi paragon. Ministerstwo Finansów podkreślało wcześniej, że kontrole tego typu obejmują zarówno małe punkty handlowe i gastronomiczne, jak i większe restauracje, hotele czy salony usługowe.
Z punktu widzenia przepisów kluczowe jest nie to, czy transakcja była drobna, lecz czy została prawidłowo zaewidencjonowana. Sprzedaż na rzecz osoby fizycznej co do zasady wymaga użycia kasy rejestrującej, chyba że przedsiębiorca korzysta z konkretnego zwolnienia przewidzianego w przepisach. W gastronomii praktyczne znaczenie ma więc nie tylko wysokość kwoty, ale także moment rozpoczęcia sprzedaży i faktyczne przyjęcie pieniędzy od klienta.
KAS, pytana przez „Fakt” o szczecińską sprawę, nie odniosła się do szczegółów. Administracja skarbowa wskazała, że nie udziela informacji o działaniach wobec konkretnych osób lub podmiotów, ponieważ są one objęte tajemnicą skarbową na podstawie Ordynacji podatkowej. To typowa odpowiedź w sprawach indywidualnych, ale właśnie brak szczegółowego stanowiska powoduje, że publiczna dyskusja opiera się głównie na relacji lokalu, komentarzach ekspertów i reakcjach w mediach społecznościowych, co budzi spory chaos w interpretacji przepisów.
Spór o godziny sprzedaży i kasę fiskalną w pierogarni
Wątek sprawy rozszerzył się po komentarzach dotyczących informacji widocznych przy godzinach otwarcia lokalu. Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej, zwróciła uwagę na zapis, że przed oficjalnym otwarciem możliwy jest zakup pierogów z oferty garmażeryjnej na zimno. Jej zdaniem, jeżeli sprzedaż odbywałaby się w godz. 10–11 bez użycia kasy fiskalnej, mogłoby to oznaczać wykroczenie skarbowe, a w określonych okolicznościach nawet przestępstwo skarbowe.
Pracownica lokalu odpowiedziała, że w tym czasie kasa fiskalna jest uruchomiona, bo właśnie na tym polega sprzedaż. Ten fragment sporu jest istotny, bo przesuwa ciężar dyskusji z jednorazowej sprzedaży butelki wody na pytanie, jak przedsiębiorca organizuje sprzedaż przed właściwymi godzinami pracy restauracji. Jeśli klient może kupić produkt wcześniej, to dla fiskusa zasadnicze znaczenie ma to, czy transakcja jest od razu rejestrowana.
Nie zmienia to faktu, że opinię publiczną najbardziej poruszyła proporcja między wartością sprzedanego towaru a wysokością mandatu. Butelka wody kosztowała 5 zł, a kara była stukrotnie wyższa. Wizerunkowo sprawa jest dla skarbówki kłopotliwa, bo dotyczy małego lokalu, prostego zakupu i sytuacji przedstawianej przez restaurację jako gest dobrej woli wobec klientki. Nie mniej - zgodnie z przepisami - kara została nałożona prawidłowo.
Afera krewetkowa i kolejne pytania o praktyki skarbówki
Szczecińska sprawa pojawiła się krótko po innej głośnej kontroli w gastronomii. Pod koniec maja 2026 r. urzędniczki skarbowe przeprowadziły zakup testowy w gdańskiej pizzerii Sabroso. Zamówiły pizzę z krewetkami, a po transakcji ujawniły kontrolę. Lokal został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tys. zł za zastosowanie niewłaściwej stawki VAT.
Problem polegał na tym, że klasyczna pizza jako gotowe danie jest w gastronomii co do zasady rozliczana według stawki 8 proc., ale owoce morza, w tym krewetki, podlegają stawce 23 proc. W praktyce dodanie krewetek do pizzy powodowało konieczność zastosowania wyższej stawki dla całego dania. Według relacji medialnych sprzedaż jednej pizzy za około 50 zł przy błędnej stawce oznaczała uszczuplenie należności Skarbu Państwa o niespełna 6 zł, a kara wyniosła 2,5 tys. zł.
Po tej sprawie do dyskusji włączyła się Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Zapowiedziała analizę możliwości interwencji generalnej w sprawie stawek VAT w gastronomii i praktyk kontrolnych KAS. Rzecznik MŚP wskazywała, że przedsiębiorcy mają prawo oczekiwać jasnych, przewidywalnych i zrozumiałych zasad, zwłaszcza w branży, w której różnice podatkowe zależą niekiedy od pojedynczego składnika dania.
Kontrole skarbowe między egzekwowaniem prawa a proporcjonalnością kar
Nabycia sprawdzające są legalnym narzędziem administracji skarbowej. KAS argumentuje, że służą ochronie uczciwej konkurencji i przeciwdziałaniu sprzedaży poza ewidencją. Z danych podawanych przez administrację wynikało, że w okresie od 4 lipca do 28 sierpnia 2022 r. przeprowadzono 32 227 kontroli w formie nabycia sprawdzającego, a 7666 z nich zakończyło się mandatami na łączną kwotę prawie 9 mln zł. Nieprawidłowości wykazano wówczas w 25,1 proc. takich działań.
Problemem nie jest więc samo istnienie kontroli, lecz sposób ich stosowania w konkretnych przypadkach. W sprawach takich jak szczecińska pierogarnia czy gdańska pizzeria pytanie dotyczy proporcji: czy państwo powinno karać od razu, czy w drobnych i niejednoznacznych sytuacjach najpierw pouczać przedsiębiorcę. To szczególnie ważne w pierwszych dniach działalności lokalu albo przy skomplikowanych zasadach VAT, które nawet dla restauratorów bywają nieintuicyjne.
Dla przedsiębiorców wniosek praktyczny jest prosty, choć surowy: każda sprzedaż, nawet przed oficjalną godziną otwarcia i nawet za kilka złotych, powinna być zarejestrowana zgodnie z przepisami. Dla administracji skarbowej sprawa jest trudniejsza, bo kolejne głośne mandaty pokazują, że legalność działania nie zawsze wystarcza do obrony jego społecznego odbioru.
Źródła:
- „Fakt”, materiał o mandacie dla szczecińskiej pierogarni „Ciasto i Farsz” z 2 lipca 2026 r.
- WP Finanse, materiał o mandacie 500 zł za sprzedaż wody bez paragonu.
- Ministerstwo Finansów i Krajowa Administracja Skarbowa, informacje o nabyciach sprawdzających i obowiązku wydawania paragonów.
- Podatki.gov.pl, informator o ewidencji sprzedaży przy użyciu kas rejestrujących.
- TVN24 Biznes, materiał o mandacie 2,5 tys. zł dla pizzerii Sabroso w Gdańsku.
- Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, komunikat o interwencji w sprawie stawek VAT w gastronomii.
- Money.pl, materiały o sprawie pizzy z krewetkami i praktykach kontrolnych KAS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu