Europejskie media miażdżą ostatnie orędzie Donalda Trumpa, oskarżając prezydenta USA o szerzenie „wyświechtanych frazesów”, brak jasnej strategii wobec Iranu oraz destabilizację sojuszu NATO. Eksperci z Francji, Niemiec i Włoch ostrzegają, że triumfalistyczna retoryka Waszyngtonu maskuje narastający chaos, który może doprowadzić do globalnego kryzysu gospodarczego i izolacji Stanów Zjednoczonych.
Francuskie media: festiwal samouwielbienia Donalda Trumpa
Środowe orędzie prezydenta USA Donalda Trumpa było wyrazem samouwielbienia oraz „oderwania od rzeczywistości”, jeśli chodzi o amerykańskie „zwycięstwa” - ocenił w czwartek francuski dziennik „Le Monde”, zauważając, że Stany Zjednoczone nie mają jasnej strategii wobec Iranu.
Zdaniem gazety USA stały się „agentem chaosu”.
„Le Monde” krytycznie odnosi się do wystąpienia Trumpa poświęconego wojnie z Iranem, stwierdzając, że „plany (USA) nieustannie się zmieniają od 28 lutego”, czyli początku wojny. Podkreślono w komentarzu, że konflikt zbrojny niesie ryzyko poważnego kryzysu dla światowej gospodarki.
Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone są bardzo blisko „dokończenia dzieła”, przy czym marginalnie odniósł się do kontaktów dyplomatycznych z Teheranem. Zapowiedział przy tym „bardzo silny” atak na Iran w ciągu najbliższych „dwóch do trzech tygodni”, aby cofnąć go do „epoki kamienia”.
„Donald Trump sprawia wrażenie, jakby negocjował sam ze sobą, w miarę rozwoju sytuacji i narastania negatywnych skutków” - czytamy w „Le Monde”.
Według dziennika orędzie utrzymane było w tonie samozadowolenia i skupiło się na podkreśleniu rzekomych sukcesów militarnych, mimo braku jednoznacznych dowodów na przełom w wojnie.
„Nie jest już jasne, co stanowi zwycięstwo, biorąc pod uwagę, jak bardzo zmieniły się cele” - napisał „Le Monde”, zauważając, że „zmiana reżimu w Teheranie została obiecana, a następnie porzucona”, zaś Trump twierdzi, że utrzymuje teraz kontakty z „zupełnie innymi” ludźmi.
Media zwróciły uwagę, że blokada cieśniny Ormuz przez Iran oraz ewentualne zamknięcie przez jemeńskich rebeliantów Huti cieśniny Bab al-Mandab, łączącej Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim, to scenariusze możliwe do przewidzenia. Mimo to zaskoczyły amerykańską administrację, która próbuje obwinić za taką sytuację sojuszników z Europy, a także Koreę Południową, Japonię i Chiny.
„Pośród triumfalistycznej retoryki Donald Trump szuka kozłów ofiarnych, co jeszcze bardziej izoluje Waszyngton” - ocenił dziennik.
Gazeta zwróciła również uwagę na kwestie logistyczne, w tym potencjalny spadek zapasów broni i amunicji, co może mieć wpływ na zdolność prowadzenia długotrwałych operacji wojskowych. Ponadto zauważono, że Pentagon wyciągnął niewiele wniosków z czteroletniej wojny Rosji z Ukrainą, zwłaszcza w kwestii użycia dronów.
Choć nie wiadomo, kiedy skończy się wojna na Bliskim Wschodzie i jakie przyniesie skutki, to już teraz - według dziennika - widać konsekwencje dla Stanów Zjednoczonych. Działania USA „zadały katastrofalny cios ich reputacji, wiarygodności ich administracji, która unika wszelkich ekspertyz, a wreszcie relacjom, jakie utrzymują z sojusznikami, o ile taki status ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie” - ocenia „Le Monde”.
Niemieckie media: wyświechtane frazesy
W swoim orędziu do narodu na temat wojny z Iranem prezydent USA Donald Trump powtarzał wyświechtane frazesy, nie przedstawił jasnej strategii i próbował stworzyć wrażenie zwycięstwa - oceniają w czwartek niemieckie media.
Relacjonując orędzie Trumpa portal tygodnika „Der Spiegel” twierdzi, że prezydent USA próbował zaklinać zwycięstwo i „wyjaśnić Amerykanom wojnę z Iranem”. Mimo to „nie padło nic więcej niż wyświechtane frazesy”.
„Oczekujący wglądu w cele tej wojny i to, co będzie dalej, musieli być rozczarowani” - uważa portal.
Według „Spiegla” Trump „próbował stworzyć wrażenie zwycięstwa, używając superlatywów i obietnic”. Jednak „nie powiedział nic nowego, nie ogłosił przełomu i nie przedstawił jasnej strategii”.
„Nawet groźba «zbombardowania Iranu do epoki kamienia» nie była nowa — można ją było już wcześniej przeczytać w jego mediach społecznościowych” - dodaje portal.
„Der Spiegel” twierdzi, że prezydent USA zdecydował się wygłosić orędzie, by „uspokoić Amerykanów, którzy stają się coraz bardziej niespokojni z powodu wysokich cen paliwa”. Ocenia, że „prawdopodobnie mu się to nie udało”.
Odnotowuje też, że w orędziu nie było słowa o „wolności” dla narodu irańskiego, o której prezydent mówił jeszcze miesiąc temu.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że wystąpienie przywódcy USA było „stosunkowo krótkie, a przede wszystkim zawierające niewiele nowych informacji”. Podkreśla, że w orędziu nie została wyrażona chęć przejęcia irańskiej ropy, o czym Trump wspominał wcześniej.
Dziennik odnotowuje, że na kilka godzin przed orędziem stacja CNN opublikowała sondaż, zgodnie z którym tylko jedna trzecia Amerykanów wyraża przekonanie, że prezydent USA ma plan dla Bliskiego Wschodu.
„Sueddeutsche Zeitung” relacjonuje natomiast, że przemówienie Trumpa było „oczekiwane z dużym napięciem”.
„Czy prezydent USA ogłosi zwycięski koniec? A może zawieszenie broni w celu negocjacji? A może wyjaśni, jakie cele zamierza osiągnąć środkami militarnymi i jaką rolę odegrają w tym wojska lądowe? Trump przemawiał w środę wieczorem zaledwie 19 minut i nie zrobił żadnej z tych rzeczy. Po miesiącu wojny w zasadzie powtórzył to, co mówił już w ostatnich dniach i tygodniach” - pisze „SZ”.
Włoskie media zwróciły uwagę na słowa o NATO
Włoski dziennik „La Repubblica” podkreślił w czwartek, że prezydent USA Donald Trump nie może samowolnie opuścić NATO, ale może, jak dodał, doprowadzić do „unicestwienia” Sojuszu odmawiając finansowania i broni. Gazeta odniosła się do słów Trumpa o tym, że rozważa wycofanie USA z NATO.
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” Trump nazwał również Sojusz „papierowym tygrysem”. W innej wypowiedzi stwierdził zaś, że jest „zniesmaczony NATO".
Te ostatnie słowa zamieściła rzymska „La Repubblica” w tytule czwartkowego wydania.
Publicysta dziennika zaznaczył: „Niechęć Trumpa do NATO nie jest niczym nowym i już podczas swojej pierwszej kadencji groził opuszczeniem Sojuszu. Na ostatnim szczycie w Holandii państwa członkowskie zgodziły się podnieść wydatki wojskowe do 5 procent PKB, ale to nie wystarczyło, by zadowolić prezydenta, który oczekiwał interwencji u swego boku w Iranie. Nie trzeba przypominać, że NATO jest sojuszem obronnym, Islamska Republika (Iranu - PAP) nie leży w jego obszarze działania, a gospodarz Białego Domu nawet nie powiadomił Sojuszu o ataku na Teheran”.
„Nie trzeba też przypominać, że artykuł 5. o wspólnej obronie został przywołany tylko raz, aby pomóc USA po 11 września 2001 roku”- podkreślił autor artykułu, przywołując ataki terrorystyczne Al-Kaidy.
Zaznaczył jednocześnie: „W rzeczywistości Trump nie może samowolnie opuścić NATO, ponieważ ustawa przyjęta przez Kongres w 2023 roku, mająca go powstrzymać, wymaga zgody Senatu większością dwóch trzecich. Może on jednak unicestwić NATO odmawiając finansowania i broni oraz zastosowania artykułu 5”.
W opinii komentatora nie dziwią również doniesienia o tym, że prezydent USA zagroził krajom europejskim przerwaniem dostaw uzbrojenia dla Ukrainy, jeśli nie przystąpią do koalicji na rzecz przywrócenia żeglugi przez cieśninę Ormuz, którą Iran blokuje w odwecie za wojnę, którą przeciw temu państwu prowadzą od 28 lutego Izrael i Stany Zjednoczone.
Jak zaznaczono na łamach rzymskiej gazety, sojusznicy USA opierają obecnie swoją nadzieję między innymi na tym, że tak, jak bywało w przeszłości, koniec końców Trump nie spełnia swoich gróźb.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu