Ambasador Iranu w Libanie Mohammad Reza Szeibani nie wyjedzie z tego kraju mimo nakazu MSZ w Bejrucie i uznaniu go za persona non grata - poinformowała AFP powołując się na źródła w kręgach dyplomatycznych. Ambasador miał opuścić Bejrut do niedzieli.
Według źródeł AFP Szeibani „nie opuści Libanu, zgodnie z wolą przewodniczącego (parlamentu Libanu - PAP) Nabiha Berriego i Hezbollahu”.
O swej decyzji w sprawie wydalenia ambasadora libańskie MSZ powiadomiło 24 marca, dodając, że decyzja została podjęta w związku z „naruszaniem przez Teheran norm dyplomatycznych i ustalonych praktyk między obydwoma krajami”.
Rząd w Bejrucie zarzuca irańskiemu Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), że kierując operacjami sprzymierzonej z Teheranem szyickiej terrorystycznej organizacji Hezbollah, wciągnął Liban do wojny na Bliskim Wschodzie. Po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran i rozpoczęciu wojny, Hezbollah zaczął ostrzeliwać Izrael. W rezultacie wojska izraelskie rozpoczęły operacje zbrojne na terenach południowego Libanu, z których - zdaniem władz Izraela - Hezbollah nie został skutecznie usunięty. Rząd Izraela zapowiedział też stworzenie rozszerzonej strefy buforowej na południu Libanu, co utrudniłoby Hezbollahowi prowadzenie ostrzału północy Izraela.
Hezbollah zaapelował do władz Libanu o cofnięcie decyzji w sprawie wydalenia ambasadora Iranu, a na znak protestu czterech szyickich ministrów, z których dwóch reprezentowało Hezbollah, a dwóch pozostałych jego sojusznika, ruch Amal, zbojkotowało w czwartek posiedzenie libańskiego rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu