„Manifest kapitalistyczny”. Świat, wiadomo, ważna sprawa, ale i Polskę chciałoby się uratować

„Manifest kapitalistyczny” jest książką, która przywraca myślenie o wolnym rynku
kapitalizm Shutterstock
29 maja 2024

W przerwach między obawami przed delegalizacją opozycji a lękiem o nadchodzący blamaż piłkarskiej kadry na Euro, obawami bezpłodnymi, bo ani ci, ani tamci nie przejmują się tym, co o nich piszą, czytam „Manifest kapitalistyczny” Johana Norberga. Czytam i innym polecam. 

W historii pasji polskiej inteligencji można łatwo wyróżnić lata zachwytu Friedmanem, Thatcher i Balcerowiczem. W latach 80. myślicieli wolnorynkowych szukało się w wydawnictwach nielegalnych, prowadzonych przez długowłosych chłopców, którzy w „normalnym” kraju byliby lewakami, a u nas odwrotnie.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.