Mieszkałam w mieście Charków, które znajduje się na północnym wschodzie Ukrainy. Żyłam i myślałam, że żyję dość nudno. Ale 24 lutego Federacja Rosyjska zaatakowała mój kraj. Potem moje życie zostało podzielone na przed i po.
Ukrywałam się przez 10 dni przed ostrzałem w piwnicy, ale 11. dnia udało mi się opuścić miasto.
Teraz jestem w Warszawie. Ostatni raz widziałam moje miasto pierwszego dnia wojny, kiedy było jeszcze prawie nieruszone. Nie wiedziałam wtedy, że zobaczę go po raz ostatni. Czemu? Ponieważ codziennie go niszczą.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.