Rada Krajowa przyjęła w środę cztery uchwały, w których zobowiązała parlamentarzystów Platformy do przygotowania projektów ustaw dotyczących: 20-procentowej podwyżki dla pracowników tzw. budżetówki, wsparcia dla posiadaczy kredytów hipotecznych oraz emisji przez skarb państwa 2-letnich obligacji. W czwartej z uchwał jest mowa o porozumieniu programowym z Ruchem Samorządowym "TAK! Dla Polski".

Środowe posiedzenie rozpoczęło się od uczczenia minutą ciszy pamięci ofiar zbrodni katyńskiej oraz tych, którzy zginęli w wyniku agresji rosyjskiej na Ukrainę. Następnie głos zabrał lider PO, który wystąpił na tle scenerii nawiązującej z jednej strony do zbliżających się świąt Wielkanocy, z drugiej - do barw flagi ukraińskiej.

Reklama

Tusk zwrócił uwagę, że wojna w Ukrainie toczy się tuż przy granicy z Polską, a jej bezpośrednie konsekwencje codziennie dotykają naszego kraju. "Miliony ukraińskich uchodźców znalazły gościnę w Polsce, ale to oznacza także wielki wysiłek i to akurat nie rządu pana Mateusza Morawieckiego, ale w pierwszym rzędzie zwykłych Polek i Polaków, bo to właśnie polskie rodziny, przy wsparciu samorządów, miast i gmin wzięły na siebie ten największy bezpośredni ciężar" - podkreślił szef Platformy i podziękował wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc Ukraińcom.

Lider PO przestrzegł zarazem, że w obliczu wojny za naszymi wschodnimi granicami, Polska nie może sobie pozwolić na polityczną "wojnę domową". "Najważniejszą, niezbędną, o znaczeniu egzystencjalnym, odpowiedzią wszystkich Polaków, łącznie z władzą, na wojnę, na to śmiertelne niebezpieczeństwo, które czyha na Polskę, na Ukrainę, na całą Europę ze Wschodu, musi być fundamentalna jedność i pokój tu, wewnątrz naszych granic" - oświadczył Tusk.

Reklama

Jak mówił, można mieć różne poglądy, spierać się, ale "nie można w żaden sposób narażać Polek i Polaków na ostry konflikt polityczny", który - według niego - coraz bardziej przypomina właśnie "polityczną wojnę domową". Zwrócił uwagę, że Platforma wykonała kilka gestów na rzecz zapewnienia jedności, m.in. poparła przedstawioną przez rząd ustawę o obronie ojczyzny.

"Gorąco apeluję ponownie z tego miejsca do rządzących: zaniechajcie tych niebezpiecznych i idiotycznych pomysłów na skłócanie Polaków. Nie fundujcie Polsce politycznej wojny domowej, bo to jest najgorsza odpowiedź na tę prawdziwą wojnę, która dzisiaj dzieje się na Ukrainie" - oświadczył Tusk. Dodał, że każdy, kto funduje dziś Polsce taką wojnę, "realizuje plan Putina, zachowuje się jak lojalny generał armii rosyjskiej".

Były premier nawiązał przy tym do 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej i publikacji raportu z prac podkomisji kierowanej przez Antoniego Macierewicza, gdzie znalazły się m.in. zdjęcia ciał ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. "Nie będę mówił o teoriach panów Macierewicza i Kaczyńskiego; chcę tylko powiedzieć, że to, co zrobili szczególnie w ostatnich godzinach, wykorzystując pamięć Polek, Polaków, szczególnie rodzin tych, którzy zginęli w katastrofie lotniczej nad Smoleńskiem, właściwie obrażając pamięć o ofiarach, po to tylko, żeby zaognić, jątrzyć, żeby rozpocząć kolejny rozdział tej politycznej wojny domowej, to jest coś niewybaczalnego" - powiedział Tusk. Dodał, że wstyd po tym, co stało się w ostatnich godzinach, zostanie z politykami PiS na zawsze.

Były premier oświadczył, że zadaniem Platformy Obywatelskiej jest wyprowadzenie Polski z obecnego "trudnego, groźnego i przygnębiającego okresu w naszej historii" - pandemii Covid-19, której skutki - jak zaznaczył - były najtragiczniejsze w całej Europie; drożyzny - w skali nieznanej polskim rodzinom od ćwierćwiecza oraz skutków wojny w Ukrainie. "My z tego mroku musimy wyjść - zjednoczeni, silniejsi niż kiedykolwiek. Polska musi się w pełni odrodzić i odbudować po tym dramatycznym czasie" - powiedział Tusk.

Według niego, obecnie szczególnej pomocy wymagają m.in. pracownicy sfery budżetowej, którzy nierzadko zarabiają nieco ponad 2 tysiące złotych. Szef PO przypomniał sformułowany kilkanaście dni temu postulat 20-proc. podwyżki dla tzw. budżetówki. Zwrócił też uwagę, że Senat, gdzie opozycja ma większość, zaproponował we wtorek wieczorem poprawki do nowelizacji Karty Nauczyciela, które przyznają 20-proc. podwyżkę nauczycielom i o 10 mld złotych zwiększają subwencję oświatową.

Tusk zaapelował też do polityków PiS, by nie odrzucali senackich zmian. "Panie premierze Morawiecki, kończy się nieodwołanie czas, kiedy dla was są sztaby złota, a dla ludzi jest miska ryżu" - powiedział szef PO. Dodał też, że w czasie, kiedy Senat przyjmował poprawki do noweli Karty Nauczyciela, rządzący podjęli decyzję o zakupie 150 nowych limuzyn.

Były premier przedstawił też cztery propozycje uchwał, które przyjęła następnie Rada Krajowa. Zobowiązują one parlamentarzystów PO do przygotowania i złożenia w Sejmie trzech projektów ustaw. Nową propozycją jest ta dotycząca emisja 2-letnich obligacji skarbu państwa, których oprocentowanie miałoby odpowiadać inflacji w okresie od momentu zakupu obligacji do momentu przedstawienia ich do wykupu. "Wykup tych obligacji będzie możliwy w dowolnym momencie, limit dla każdego obywatela, bo tu nie chodzi o milionerów, będzie wynosił 50 tys. zł" - powiedział lider PO.

Czwarta w uchwał zobowiązuje Tuska do zawarcia porozumienia programowego z Ruchem Samorządowym "TAK! Dla Polski", który współtworzy wielu samorządowców związanych lub współpracujących z Platformą (m.in. prezydenci Warszawy Rafał Trzaskowski, Sopotu Jacek Karnowski, Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, Poznania Jacek Jaśkowiak czy Wrocławia Jacek Sutryk). "Nasze nieustanne wołanie o jednoczenie opozycji, wszystkich polskich demokratów wobec tego nieudolnego, coraz bardziej autorytarnego rządu PiS przynosi efekty. To nie jest wołanie na puszczy" - podkreślił Tusk.

Dodał, że porozumienie z Ruchem "TAK! Dla Polski" miałoby zakładać wspólny start Koalicji Obywatelskiej i samorządowców w najbliższych wyborach.

Gośćmi Rady Krajowej byli liderzy ugrupowań współtworzących z Platformą KO: Adam Szłapka (Nowoczesna), Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska) oraz Urszula Zielińska (Zieloni). (PAP)

autor: Marta Rawicz