Reklama

Według sondażu, niemal wszyscy badani (98 proc.) uważają, że w ciągu ostatniego roku ceny wzrosły, w tym większość (84 proc.) mówi o zdecydowanym wzroście cen towarów i usług. Jednocześnie ponad połowa ankietowanych stwierdziła, że w ciągu ostatniego roku dochody ich gospodarstw domowych nie zmieniły się. Trzech na dziesięciu (29 proc.) mówi o wzroście dochodów, a niespełna co piąty (18 proc.) - o spadku.

Wzrost dochodów w gospodarstwie domowym częściej deklarują ankietowani o wyższych dochodach per capita i zadowoleni z warunków materialnych gospodarstw domowych. Z kolei spadek częściej deklarują respondenci źle oceniający własne warunki materialne, o najniższych dochodach nieprzekraczających 1000 zł per capita.

94 proc. badanych jest przekonanych, że w ciągu najbliższego roku ceny produktów i usług nadal będą rosnąć, a dwie trzecie uważa, że wzrost ten będzie zdecydowany. Autorzy badania zastrzegli, że sondaż zrealizowano przed listopadowym posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej, podczas którego zapadła decyzja o kolejnym podniesieniu stóp procentowych.

Ponad połowa badanych przewiduje, że dochody ich gospodarstw domowych w ciągu najbliższego roku nie zmienią się, nieco ponad jedna czwarta liczy na wzrost dochodów, a co siódmy obawia się pogorszenia.

Reklama

Spośród badanych, którzy dostrzegają wzrost cen, prawie połowa odczuła wzrost cen w dużym stopniu, co trzeci – w niewielkim, natomiast co piąty ankietowany – w bardzo dużym stopniu. Wzrost cen jest silniej odczuwany w gorzej sytuowanych gospodarstwach domowych. 3 proc. respondentów w ogóle nie odczuło podwyżek.

"Obecnie wzrost cen jest odczuwany silniej niż w roku 2008, gdy ostatni raz pytaliśmy o tę kwestię. Zaznaczyć należy, że w roku 2008 inflacja była niższa niż obecnie (w maju 2008 w porównaniu z analogicznym miesiącem 2007 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 4,4 proc., w sierpniu – o 4,8 proc., natomiast w październiku 2021 – o 6,8 proc.)" - podkreślili autorzy badania.

Dla niemal wszystkich respondentów (92 proc.) najbardziej odczuwalny jest wzrost cen żywności, w dalszej kolejności wzrost cen paliw do środków transportu (67 proc.) oraz energii elektrycznej (60 proc.). Dla 37 proc. dotkliwe były koszty związane z użytkowaniem mieszkania lub domu, np. wywozu śmieci, gazu, wody, kanalizacji, dla 29 proc. wzrost cen materiałów budowlanych, wyposażenia mieszkania lub domu oraz usług remontowo-budowlanych, dla 28 proc. - lekarstw, a dla 16 proc. - świadczeń medycznych.

"Z analizy wynika, że we wszystkich grupach społeczno-demograficznych najbardziej dotkliwy jest wzrost cen żywności. Zauważyć można, że badani niezadowoleni z warunków materialnych swoich gospodarstw domowych częściej w tym kontekście wymieniali wzrost cen energii elektrycznej, natomiast lepiej sytuowani – cen paliw do środków transportu oraz materiałów budowlanych, wyposażenia mieszkania lub domu oraz usług remontowo budowlanych" - podano.

Według sondażu, Polacy mają rozmaite strategie radzenia sobie z inflacją. Zdecydowana większość (75 proc.) ogranicza wydatki na codzienne zakupy starając się kupować mniej lub szukając tańszych produktów. W obliczu rosnących cen Polacy często rezygnują z większych wydatków bądź też odkładają je na potem (64 proc.), ograniczają zużycie wody, prądu, gazu (63 proc.) oraz wydatki na rozrywkę, wypoczynek i kulturę (57 proc.). Niektórzy stosują odmienną strategię niż ograniczanie wydatków – z obawy przed dalszym wzrostem cen kupują na zapas (18 proc.) - zauważono.

43 proc. ankietowanych przyznało, że z powodu inflacji wydaje swoje oszczędności na bieżące wydatki, 7 proc. zadłużyło się lub miało zaległości w opłatach. 9 proc. stwierdziło, że w obliczu inflacji szukają sposobów na zainwestowanie oszczędności, aby nie straciły na wartości. Część osób w sytuacji rosnących cen paliw ogranicza jeżdżenie samochodem (28 proc. odczuwających wzrost cen). Respondenci wskazali też, że z powodu inflacji zmienili pracę na lepiej płatną (9 proc.) lub wystąpili o podwyżkę (10 proc.).

Badanie zrealizowano od 4 do 14 października br. na próbie 1161 osób w ramach procedury mixed-mode (55,2 proc. metodą CAPI, 28,9 proc. – CATI i 15,9 proc. – CAWI).