Nawrocki nie jedzie na konferencję w Gdańsku. „Nie dostał zaproszenia”

Karol Nawrocki
Prezydent nie wybiera się do Gdańska na Konferencję na rzecz Odbudowy UkrainyPAP / Marcin Obara
22 czerwca, 18:11
aktualizacja 22 czerwca, 19:41

Prezydencki minister Marcin Przydacz przekazał, że prezydent Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która w tym tygodniu odbędzie się w Gdańsku. Jak dodał, brak zaproszenia oznacza, że prezydent nie planuje udziału w wydarzeniu.

W poniedziałek podczas briefingu prasowego Przydacz był pytany o ewentualny udział prezydenta Nawrockiego w wydarzeniu Ukraine Recovery Conference - spotkaniu przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy, które odbędzie się w czwartek i piątek w Gdańsku.

Brak zaproszenia dla prezydenta RP na Ukraine Recovery Conference

- (...) prezydent nie został zaproszony, więc (..) nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez pana premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń - przekazał Przydacz.

Zdaniem prezydenckiego ministra, w poprzednich edycjach konferencja miała charakter „zbierania pieniędzy dla Ukrainy”. Szef BPM wyraził nadzieję, że podczas tegorocznego wydarzenia Tusk skoncentruje się na „interesie Polski, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełenskiego”.

Według Przydacza, Zełenski szuka „metody jak odwrócić uwagę od problemów korupcyjnych (w Ukrainie)”, poprzez m.in. „wywoływanie sporów natury historycznej”.

Spór o prorosyjskość i relacje polsko-ukraińskie

Prezydencki minister był też pytany, jak prezydent Nawrocki i KPRP reagują na oskarżenia Wołodymyra Zełenskiego o prorosyjskość. Przydacz podkreślił, że „Polska została bardzo mocno doświadczona na skutek polityki rosyjskiej i to na przestrzeni ostatnich setek lat”. Wymienił w tym kontekście okupację sowiecką i komunizm dodając, że nikogo z nas nie trzeba przekonywać do tego, że Rosja jest dzisiaj zagrożeniem dla Polski i dla Ukrainy.

- Ukraina dzisiaj bije się o swoją własną suwerenność, o swoją własną niepodległość. Otrzymała wiele wsparcia z Polski, i politycznego, i finansowego, i zbrojnego, i takiego ludzkiego, społecznego. Wydaje mi się, że dzisiejsze komentarze ze strony najwyższych przedstawicieli władz Ukrainy są wyrazem po prostu daleko idącej niewdzięczności dla Polski, dla Polaków. Są obraźliwe dla Polski i Polaków - powiedział prezydencki minister.

Zdaniem Przydacza strona ukraińska liczy na to, że „zamknie usta Polakom, zarzucając im rzekomą prorosyjskość”. Ocenił, że „próba zarzucania prorosyjskości jest po prostu bezczelnością” w momencie, gdy Polska prowadzi politykę nakierowaną „na polskie bezpieczeństwo, na europejskie bezpieczeństwo i także na wsparcie (...) Ukrainy”.

Minister wyraził też nadzieję, że w przyszłości uda się polsko-ukraińskie relacje budować w oparciu o „nieco inne komentarze, słowa i być może o nieco inne wartości”. - Jeśli ktoś chce być częścią Zjednoczonej Europy, to ja na miejscu ukraińskich polityków raczej zabiegałbym o sympatię Polski i Polaków, polskiego społeczeństwa, a nie ich obrażał - dodał prezydencki minister.

Przydacz skrytykował też „część polskiego establishmentu liberalno-lewicowego”, który jego zdaniem „jak tylko można zaatakować swoje własne państwo i swojego własnego prezydenta, niestety zawsze to robią”.

Order Orła Białego i napięcia wokół Ukrainy

Wcześniej w ciągu dnia Przydacz przekazał, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie obu prezydentów, proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swoim kraju. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki — negatywnie ocenili ją m.in. premier Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz czy resort dyplomacji. 8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego na prośbę prezydenta debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełenskiemu i przedstawiła Nawrockiemu opinię w tej sprawie.

W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełenskiemu odznaczenie, zaznaczając, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.

W sobotę prezydent Zełenski oświadczył, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Ukraiński prezydent zapewnił, że jego kraj jest wdzięczny narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, co – jak zaznaczył - odgrywa znaczącą rolę w walce o ukraińską i polską niezależność od Rosji.

W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego, Orderu Orła Białego zrzekli się b. prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.

Polska jest tegorocznym gospodarzem Ukraine Recovery Conference (URC 2026) - dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Celem konferencji jest mobilizacja i skoordynowanie działań służących odbudowie kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję. W poprzednich latach Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. (PAP)

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.