W poniedziałek prokuratura wszczęła dwa postępowania dotyczące Szpitala Południowego. Pierwsze obejmuje podejrzenie oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie natomiast dotyczy nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Przekazał, że w ciągu ostatnich dni do prokuratury wpłynęły cztery zawiadomienia w tej sprawie: jedno ze Szpitala Południowego, a trzy od posłów. Podkreślił, że opierały się one w głównej mierze na informacjach medialnych, które pojawiły się w zeszłym tygodniu.
Śledztwo o 558 tys. zł i nierzetelne faktury lekarza
– Zawiadomienie Szpitala Południowego dotyczyło szczegółowych zastrzeżeń co do pracy jednego z lekarzy. Poparte było dokumentacją dotyczącą jego zatrudnienia i rozliczeń dokonywanych przez tego lekarza – powiedział.
Następnie doprecyzował, że pierwsze śledztwo „dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie powyżej pół miliona złotych (558 558,70 zł) na szkodę Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który przedkładał te faktury”. Grozi za to od roku do 10 lat więzienia.
Nadużycia i brak nadzoru nad SOR w Szpitalu Południowym
– Drugie postępowanie ma znacznie szerszy zakres i dotyczy w pierwszej kolejności niegospodarności, której mieli się dopuścić przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z nieprawidłowościami i brakiem nadzoru nad pracą, m.in. SOR-u tego szpitala – powiedział prok. Skiba.
Wyjaśnił, że chodzi po pierwsze o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów na SOR, a po drugie o kolejność zawierania umów, weryfikację składanych faktur i płatności za nie.
– Mówimy o przekroczeniu uprawnień, przede wszystkim o niedopełnieniu obowiązków funkcjonariuszy publicznych z warszawskiego ratusza, którzy będąc odpowiedzialni za nadzór nad tym szpitalem, nie dopełnili odpowiednich warunków w zakresie cyklicznych kontroli i weryfikacji funkcjonowania tego szpitala pomimo przychodzących do nich formalnych i nieformalnych informacji – dodał.
Prok. Skiba zaznaczył, że niewykluczone jest przesłuchanie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w charakterze świadka.
Podkreślił, że oba postępowania będą prowadzone w warszawskiej prokuraturze okręgowej i będą miały tych samych dwóch referentów, którzy będą działali zespołowo.
Prokuratura przesłucha ponad 50 osób
Przekazał, że konieczne będą przesłuchania powyżej 50 osób, w tym zarządu szpitala, dyrekcji, rady nadzorczej, osób z warszawskiego ratusza, jak również innych osób, których konieczność może się pojawić w ramach śledztw.
– Bierzemy pod uwagę, że liczba tych materiałów, które będą do nas cyklicznie spływały, będzie powodowała, że konieczne będzie rozszerzenie i powołanie specjalnego zespołu śledczego – dodał prok. Skiba.
Zaznaczył, że czynności śledcze nie będą prowadzone przez warszawskich policjantów, gdyż są oni dofinansowywani ze stołecznego ratusza.
– Dlatego uważamy, że konieczne jest przeprowadzenie tego postępowania we współdziałaniu z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym – dodał.
Przekazał, że prokuratorzy opierali się do tej pory głównie na materiałach przesłanych przez Szpital Południowy.
– W tej sprawie jest bardzo duży szum medialny, który też utrudniał nam prawidłowe zakwalifikowanie poszczególnych zachowań i takie podzielenie tego postępowania, by było ono jak najbardziej adekwatne co do roli procesowej poszczególnych osób – powiedział prok. Skiba.
Poinformował też, że przelane przez lekarza pół miliona złotych zostało zwrócone przez szpital „z uwagi na fakt, że nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala”.
Postępowania zostały wszczęte po publikacji portalu Zero.pl, który opisał sprawę lekarza Dawida Kacprzyka – jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Dawid Kacprzyk w poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.
Kontrole w Szpitalu Południowym
W Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę opisywanych w lecznicy nieprawidłowości bada prokuratura. Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej.
Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Zapowiedział też odpolitycznienie rad innych miejskich spółek.
Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP. (PAP)
mas/ kblu/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu