Prokuratura umorzyła zarzuty wobec Romana Giertycha, nie badając jednego z najważniejszych tropów finansowych w sprawie Polnordu – zagranicznego podmiotu z Liechtensteinu, przez który do jego kancelarii trafiło około 900 tys. zł. Śledczy nie przesłuchali osób formalnie związanych z tą strukturą, nie sięgnęli po dokumenty z Liechtensteinu i nie sprawdzili powiązań z zagranicznymi spółkami. To właśnie ten brak działań dziś rodzi najpoważniejsze wątpliwości.
Sednem sprawy jest podmiot Utriusque Iuris Anstalt, zarejestrowany w kwietniu 2012 roku w Vaduz. W jego zarządzie znalazła się pracowniczka kancelarii Giertycha, obok prawnika z Liechtensteinu oraz panamskiej spółki Swiss Protecta - informuje Wirtualna Polska. Ta ostatnia była reprezentowana przez Victorię Beninger, czyli Wiktorię Olegowną Kriażewą – osobę działającą w międzynarodowym środowisku spółek zakładanych w jurysdykcjach zapewniających anonimowość właścicielską.
Konstrukcja była wielopoziomowa – obejmowała Polskę, Liechtenstein i Panamę – co w praktyce utrudnia ustalenie rzeczywistego źródła pieniędzy. Tego typu struktury są znane w analizie finansowej jako mechanizmy „warstwowania”, czyli rozdzielania kolejnych etapów przepływu środków w celu zamazania ich pochodzenia.
Przelewy po 120 tys. zł i zbieżność z aferą Polnordu
Najbardziej konkretne są dane dotyczące przelewów. Od kwietnia do października 2013 roku na konto kancelarii Romana Giertycha wpływały co miesiąc kwoty po 120 tys. zł. Jeden z przelewów miał wartość 50 tys. franków szwajcarskich, czyli około 170 tys. zł. Łącznie daje to około 900 tys. zł.
Zbieżność tych kwot nie jest przypadkowa. W dokumentach dotyczących wcześniejszych transakcji wokół Polnordu pojawia się identyczna miesięczna płatność – 120 tys. zł – związana z rozliczeniami dotyczącymi spółki New Industry.
Mechanizm Polnordu. Wyprowadzenie 96,2 mln zł
W tle pozostaje mechanizm opisany w śledztwie dotyczącym Polnordu. Według prokuratury z tej spółki wyprowadzono różnymi metodami 96,2 mln zł. Kluczowy schemat polegał na obrocie wierzytelnościami wobec miasta Warszawy – najpierw trafiły one do spółek kontrolowanych przez Sebastiana J., a następnie zostały odkupione przez Polnord za dziesiątki milionów złotych. W tym łańcuchu pojawiały się już realne pieniądze.
Rola Sebastiana J. ps. „Foka” w przepływie pieniędzy
Istotny jest fakt, że – jak wynika z analizy przelewów – to właśnie Sebastian J. w większości przypadków miał zlecać wypłaty z rachunku Utriusque Iuris Anstalt do kancelarii Giertycha. Oznacza to, że jedna osoba kontrolowała zarówno krajowy, jak i zagraniczny element przepływu środków.
Formalnie pieniądze pochodziły z zagranicznego podmiotu, co utrudniało powiązanie ich z wcześniejszymi operacjami w Polsce. W praktyce taki mechanizm mógł skutecznie rozdzielać źródło pieniędzy od ich odbiorcy.
Rosyjski wątek Victorii Beninger i międzynarodowe powiązania
Dodatkowy wymiar sprawy stanowią powiązania międzynarodowe. Victoria Beninger pojawia się w licznych spółkach działających w rajach podatkowych i była zaangażowana w struktury wykorzystywane przez klientów z Rosji. Jej aktywność wskazuje na doświadczenie w tworzeniu skomplikowanych konstrukcji finansowych o globalnym zasięgu.
Zaniechania prokuratury przed umorzeniem śledztwa
Mimo tych okoliczności prokuratura nie przesłuchała pracowniczki kancelarii, która formalnie figurowała w zarządzie spółki. Nie przesłuchano również Barbary Giertych. Co więcej, nie skierowano wniosku o pomoc prawną do Liechtensteinu, choć to właśnie tam znajdował się podmiot transferujący środki.
W styczniu 2025 roku śledczy uznali, że Roman Giertych nie popełnił zarzucanych mu czynów lub brak jest danych potwierdzających przestępstwo, i umorzyli postępowanie w jego części. Wobec innych podejrzanych sprawa została zawieszona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu